Puściłem dziś taką reklamację do Play. Zobaczymy co Dział Reklamacji na to.
Miałem w Play 2 nr na abonament jako klient prywatny. Do czasu... Ano gdy okazało się, że na numerze mojej żony jest uruchomiona jakaś usługa, warta 29,99 pln. I to od pół roku. A ponieważ mam w zwyczaju płacić za to z czego korzystam, a usługa nie była wyróżniona w opcjach na play24 a na FV widniała jako ubezpieczenie, konsekwentnie to ignorowałem, opłacając abonament za korzystanie z usługi telefonicznej (bo przecież na to się umawialiśmy podpisując umowę, prawda?). Nie mniej jednak po pół roku ciszy z waszej strony, postanowiłem jednak was zapytać o co wam chodzi z dodawaniem tego mi do jednego z abonamentów i że nie mam zamiaru za coś płacić czego nie zamawiałem. Zostałem radośnie poinformowany, iż rzekomo w maju 2014 zawarłem przez telefon umowę na ubezpieczenie, i że wy nie macie z tym nic wspólnego (tyle, że to od was dzwonili do mnie i że to taka umowa z MetLife że płacę przy abonamencie play) Zaskoczony sytuacją dzwonię do wspomnianego MetLife i faktycznie okazuje się, że od ponad pół roku jestem ich nieświadomym klientem. Myślę sobie, ok pijany byłem, ktoś mi głupi kawał zrobił czy coś, więc po pierwsze to proszę to to wyłączyć po drugie skoro do mnie dzwoniliście, a rozmowy są nagrywane (i naprawdę mam głęboko gdzieś czy dzwonił do mnie konsultant Play czy MetLife) to ja poproszę tę słuchankę i jak z bilingu wynika, że dzwoniliście na jeden z moich numerów a w rozmowie ewidentnie zindetyfikuje siebie to ok, Mea Culpa, biorę to na klatę. I tu się zaczynają jaja.
Bo nagle nie ma możliwości... bo muszę zapłacić i tyle.
Najpierw wyłączacie mi, nie odpowiadając rzetelnie na moją reklamacje nr mojej żony (bo rzekomo to tego abonamentu była przyklejona ta usługa), UWAGA! mimo tego że do ostatniego momentu abonament za usługi telefoniczne sms, czy internet był uregulowany. Tak więc ja z umowy się wywiązałem. Ok, jestem cierpliwy, czekam. Nikt nie odpisuje mi nic. Nikt nie dzwoni. Nawet nie wiem czy reklamacja jest w toku. Żona to przebolała i najzwyczajniej w świecie zaczęła korzystać z innego nr telefonu. Po kilku miesiącach EUREKA! przychodzi odpowiedź z Play. Z działu windykacji, wezwanie do zapłaty zaległości, bez słowa wyjaśnienia. Na zasadzie, nie bedziemy z Panem dyskutować proszę to zapłącić i tyle.
No to wobec takiej postawy oraz coraz to pogarszających się ofert abonamentowych w Państwa sieci, na swoim numerze złożyłem wypowiedzenie umowy abonamentowej z deklaracją przejścia na prepaid. Sprawa miała się zamknąć dnia 31.08 a od dnia 1.9 miał to być prepaid. W momencie składania wypowiedzenia nikt nie powiadomił mnie o żadnych zaległościach, ani żadnych dodatkowych procedurach. Ostani rachunek zapłaciłem w okolicach 15.08 tak więc ponad 2 tygodnie przed okresem zamknięcia abonamentu. 1.9 okazuje się, iż numer, którego używam od 10 lat został wyłączony, gdyż na innym numerze zarejestrowanym na mnie, wyłączonym przez Play bez żadnych wyjaśnień, mam zaległość, której nikt w żaden sposób nie potrafi mi wyjaśnić, ani wykazać podstaw do jej naliczenia.
Wnioski.
Play nie potrafi rzetelnie rozpatrzyć pojedynczej reklamacji. Wina jest zawsze po stronie klienta.
W związku z powyższym jakikolwiek abonament jest zwyczajnie nieopłacalny - co więcej jest zagrożeniem dla pojedynczego klienta, gdyż zawsze na podstawie jakieś tam klauzuli lub też - jak w moim przypadku - nawet gdy jej nie ma w umowie, można klientowi coś do tej FV dopisać, a jak nie chce płacić to zwyczajnie wyłączyć mu bez słowa wyjaśnienia numer. Jeszcze raz. Drodzy klienci. Nie przedłużajcie umów, nie kupujcie abonamentów. Nigdy nie macie pewności, że operator Wam czegoś nie doliczy. To mogą być jakieś mini kwoty miesięcznie na jakie nie zwrócicie uwagi 2-3-5 pln i uznacie, że zwyczajnie szkoda energii na walkę o to. W skali korporacji to całkiem poważne profity. Ze mną jak widać firma Play "przegięła pałę" i zwyczajnie nabierają wody w usta bo nie widzą co z tym zrobić. Umowę mają ze mną podpisaną na Świadczenie usług telekomunikacyjnych, a wzywają mnie do zapłaty za zaległość za ubezpieczenie, nie mogąc mi w żaden sposób udowdnić, iż faktycznie to ubezpieczenie zawarłem. Jeszcze raz powtórzę, żeby to było jasne. Ja nie uchylam się od zapłaty tejże zaległości, jeżeli faktycznie sieć jest w stanie się wykazać, iż do takiej rozmowy doszło, a ja wyraziłem zgodę na taką usługę. I powtarzałem to kilkukrotnie pracownikom infolinii czy to MetLife czy też Play. Jak widać do dnia dzisiejszego bez odzewu. Dziś złożyłem ponowną reklamację, z powodu wyłączonego numeru i bardzo mnie ciekawi reakcja Play. Dobrą firmę poznaje się po tym nie jak funkcjonuje na co dzień, jak działa usługa, ale wtedy gdy własnie coś idzie nie tak i trzeba na rzetelnym poziomie rozpatrzyć reklamację klienta. Jak widać ten poziom w Play jak na razie leży i kwiczy. 10 lat abonamentu do dla nich zdecydowanie za mało by podejść do sprawy profesjonalnie. Zachęcam wszystkich, którzy zdążą przed moderacją do udostępniania / kopiowania tego wpisu.
Komentarze (4)
najlepsze
Proponuje iść napinać się gdzie indziej, np do szafy czy coś.