Brednie. Od paru lat mieszkam w Irlandii i nie mam żadnego znajomego Polaka który by tak robił. Wiem, że stereotyp jest taki: mieszkasz w Eire to jesteś zarobiony. Raz mi kolega na piwie tak powiedział - zj##ałem go z góry do dołu i wytłumaczyłem jak to wygląda i od tego czasu mam spokój w PL. Jak chcę to stawiam, ale najczęściej kumple po kolejce lub dwóch sami płacą.
Można tam nawet nieźle zarobić tylko, że koszty utrzymania są tam bardzo wysokie i opłacalny jest wyjazd na krótką metę gdzie mało się wydaje i stara się jak najwięcej zaoszczędzić (przynajmniej w dużych miastach). Kiedy ktoś chce tam dłużej posiedzieć to na początku ledwo wychodzi do przodu. Jeżeli jednak ktoś chce się rozwijać to będzie się rozwijał bo perspektywy rozwoju są tam większe niż w Polsce. Tylko jest parę "ale":
Mieszkam w malym miasteczku littlehampton pracodawca mi za dom i wyrzywienie placi, ludzi do pracy nie ma... nie musze sie martwic ze dostane odprawe jak to w polsce... a taki kryzys ponoc wielki, czym ci politycy sie chwala wzrostem pkb? kur@! dajcie ludziom godnie zyc i pracowac, nowe miejsca pracy tworzyc...
Mała rada dla czytających , którzy nigdy sami nie byli w UK. Jeśli , twój/twoja znajomy/a nie była w Polsce życiowym nieudacznikiem lub absolwentem zawki/technikum/liceum z aspiracjami na zmywak w UK oraz nie używa słow a' la "holidej", to możecie posłuchać jego/jej opowieści normalnie. Tylko frajerzy starają się dowartościowywać.
strasznie smieszne. moze i jest w tym troche prawdy, ale tak jest wszedzie. pamietam jak dyskutowalismy o tym czy angielki sa latwe, wiekszosc znajomych z polski, ktorzy maja kase, twierdzi iz polki sa znacznie latwiejsze. jesli chodzi o gadzety, to prawda jest iz polacy w uk maja ich wiecej bo nawet jak ktos czysci kible to i tak stac go na kupno ipoda czy iphona z pierwszej tygodniowki.
Tacy, prawie wszyscy jesteście mądrzy, a ustosunkowujecie się do beznadziejnego artykułu który wg mnie nie ma żadnego pokrycia z rzeczywistością, a nawet jeśli gdzieś występują takie przypadki to są one odosobnione.
Sam żyję w UK, i z pośród wielu osób które tu znam, jedna, może dwie były by zdolne to podobnego rodzaju ogłupiania się, jakim było by się chwalenie się samochodem, bądź też przechwałkami na temat zarobków i oszczędności. Trudno byłoby mi
Śmieją się z onetu, a łykają jak pelikany... Może trochę prawdy w tym jest, ale patrząc na moich znajomych którzy wyjechali to nie widzę ani jednego buraka, zresztą z burakami się nie zadaję, ale mniejsza z tym. Kilka razy rozmawiałem z tymi co z różnych części świata powracali, nie tylko z Anglii i nie widzę aby się lansowali. Dużo osób wyjeżdżało bo w Polsce przez wakacje ciężko dorobić do studiów, a jak
sarmacja pełną gębą... u mnie tak samo sąsiadki się chwalą jak to ich dzieciom i wnukom się super w UK powodzi... szkoda tylko, że jak wyjeżdżali to trzy słowa powiedzieć umieli...
Komentarze (69)
najlepsze
Ludzie w PL muszą
-język trzeba opanować
Mała rada dla czytających , którzy nigdy sami nie byli w UK. Jeśli , twój/twoja znajomy/a nie była w Polsce życiowym nieudacznikiem lub absolwentem zawki/technikum/liceum z aspiracjami na zmywak w UK oraz nie używa słow a' la "holidej", to możecie posłuchać jego/jej opowieści normalnie. Tylko frajerzy starają się dowartościowywać.
Obalamy mity :
-
znam wielu ludzi w
Sam żyję w UK, i z pośród wielu osób które tu znam, jedna, może dwie były by zdolne to podobnego rodzaju ogłupiania się, jakim było by się chwalenie się samochodem, bądź też przechwałkami na temat zarobków i oszczędności. Trudno byłoby mi