Zapewne kit był taki, że jest prezesem firmy, ma zepsutą kartę płatniczą i potrzebuje 100 euro na paliwo, żeby dojechać ch$@ wie dokoąd. W zamian oferuje kradzionego srajfona i tak potencjalna ofiara staje się paserem.
Prowadzę sklep w CH. Wczoraj miałem akcje z Romami. 12 osób na sklepie (dwie rodzinki) wszyscy pytają się o różne rzeczy że nie nadążam z odpowiedzią. Nagle patrze jak dzieciaki (na oko z 9 lat) wchodzą mi za ladę i szarpią z szufladę gdzie trzymam kasę. Krew mnie zalała i k#rwa nie wytrzymałem. Na kopach dzieciaki "wyprosiłem" , rodzice na mnie z łapami !! I wiecie co.. Szanowna POLICJA nie przyjęła zgłoszenia
Mnie taki gostek bardziej śniady niż biały zaczepił w Szczecinie pod Leclerc, też ledwie mówił po polsku, pytał jak wyjechać na Gorzów i dalej Zielona Górę, Katowice i do Czech. Jak byłaby to wioska z droga w dwie strony to nie byłoby problemu, ale w zasadzie z centrum Szczecina wyjechać na S3 to nie jest tak hop siup. Pokazał mi zdezelowana mapę i bezradnie
@kacperinjo: Trochę empatii. Może zabłądzili, skończyło im się paliwo i jedynie sprzedaż rodowego sygnetu ze szczerego złota mogła być jedynym ratunkiem. Takie historie się często zdarzają.
Komentarze (169)
najlepsze
źródło: comment_OZRvnDsApZfPTv4GKyY1KPCHZI8JYYGZ.jpg
Pobierzźródło: comment_qnnRCv8B7cm9pQsmAV4kJtnLPmOqeprI.jpg
PobierzMnie taki gostek bardziej śniady niż biały zaczepił w Szczecinie pod Leclerc, też ledwie mówił po polsku, pytał jak wyjechać na Gorzów i dalej Zielona Górę, Katowice i do Czech. Jak byłaby to wioska z droga w dwie strony to nie byłoby problemu, ale w zasadzie z centrum Szczecina wyjechać na S3 to nie jest tak hop siup. Pokazał mi zdezelowana mapę i bezradnie