Pasjonująca dyscyplina, ciekawsza niż niejedna konkurencja olimpijska, a przy tym bardzo życiowa. Choć uniformy tych zawodników dalekie są od realiów bojowych.
Aż się łezka w oku kręci... sam tak kiedyś zasuwałem i jak widzę "bojówkę" to nadal mam to uczucie ekscytacji, które kiedyś czułem słysząc za plecami poczciwego Gzuta wchodzącego na obroty.
Zawsze się bałem, że mnie "woda dogoni", a największa radocha była jak się udało spiąć linię w ostatniej chwili... :)
Komentarze (2)
najlepsze
Zawsze się bałem, że mnie "woda dogoni", a największa radocha była jak się udało spiąć linię w ostatniej chwili... :)