wolność można zwrócić. a stracony czas można próbować w jakiś sposób rekompensować np. finansowo - nie jest to idealne rozwiązanie bo nie da się odzyskać czasu, ale straconego życia nie da się zwrócić nawet częściowo
Miłośnikom kary śmierci nie wytłumaczysz, że systeu bez pomyłek skonstruować się nie da. A konstruując system z pomyłkami, zabijamy niewinnych ludzi, stawiając się tym samym - kolektywnie - na poziomie tych znienawidzonych morderców. W obu przypadkach giną niewinni ludzie więc jaki sens kary śmierci? Skoro kierują nami przyczyny ekonomiczne, wolimy zabić człowieka dla paru groszy, to w czym ten system jest lepszy od zbrodniarzy?
Kara śmierci ma jedną podstawową wadę - po jej wykonaniu, nie można jej cofnąć (co prawda był taki jeden któremu się to udało ;-)). Nieuniknione jest, że ginąć będą niewinni. Dlatego powinna być zawieszona, a w jej miejsce wprowadzone inne kary - sam nie wiem, czy nie gorsze dla osadzonego. Dajmy na to dożywocie bez prawa do zwolnienia wcześniejszego, odbywane jeszcze np. w najostrzych amerykańskich więzieniach - chyba nazywaja się supermax, lub
To oczywiste. Nieludzkim jest pozwalac zyc oprawcy, gdy nie zyje ofiara. Po prostu. Chyba kazdy czuje, ze cos w takiej sytuacji jest nie fair.
(O wzgledach takich jak to, ze przestepcy bardziej boja sie smierci niz wiezienia i tym, ze nie trzeba za niego placic juz nie warto wspominac, bo to nie o to chodzi w karze smierci)
nie mam pojęcia dlaczego historia którą przywołałeś nie została użyta jako argument przeciwko karze śmierci - pasuje dużo lepiej niż wersja ze "świętymi" - pokazuje że nawet gdy wszelkie okoliczności mówią przeciwko oskarżonym (pistolet za paskiem, recydywa, itd.) to można skazać kogoś niewinnego (w tej konkretnej sprawie)
Niewazne, czy to argument, za, czy przeciw karze. Chcialbym tylko, zeby traktowano mnie jak normalnego czlowieka, potrafiacego normalnie czytac normalne informacje. Nie potrzebuje specjalnie spreparowanych. GW juz podziekuje.
Mechanizm umożliwiający uniewinnienie po kilkudziesieciu latach nei tylko nie uwiarygadnia wymiaru sprawiedliwości, ale wręcz go ośmiesza. Nie dlatego, że kogoś uniewinniają, tylko ze względu na to, że do uniewinnienia dochodzi dzięki staraniu osób prywatnych, a państwo, któe powinno stać na straży wolności tych ludzi nie zapewniło im pełni praw. Gdyby moją żonę, państwo niesłusznie skazało na śmierć, to opuściłbym je natychmiast i prawdopodobnie całkowicie straciłbym wiarę w instytucję państwa.
Nowoczesne wykrywacze kłamstw są już praktycznie w 100 procentach wiarygodne, w każdym razie na pewno bardziej niż inne metody śledcze. Poblem polega na tym, że wprowadzenie ich do szerokiego społecznego stosowania skończyło by się katastrofą, bo społeczeństwo opiera się na kłamstwach i iluzjach a do prawdy mało kto dojrzał (podobno tylko Budda:)
A jaka jest skuteczność tych wykrywaczy? Derren Brown pisał o wykrywaniu kłamstw i nie była zbyt zadowalająca, najlepsza była gdy znało się bardzo dokładnie zwyczaje testowanego, ale nawet wtedy bardzo daleka od 100%.
Komentarze (51)
najlepsze
"Straconych lat, także nie cofniesz"
Widzę jednak istotną różnicę między byciem żywym a
And some that die deserve life.
Can you give it to them?
Then
"To jest gorsze niż kara smierci."
Hmm, ktoś tu jest sadystą...
(O wzgledach takich jak to, ze przestepcy bardziej boja sie smierci niz wiezienia i tym, ze nie trzeba za niego placic juz nie warto wspominac, bo to nie o to chodzi w karze smierci)
2)ograniczenie pomyłek sądowych"
Dodam jeszcze 3) Poprawa wykrywalności.
Większość
Jedyny przypadek, kiedy
co z tego że są wykrywacze kłamstw (z Falą P300 na czele), jak dzisiejsze średniowieczne sądy jakoś nie chcą skorzystać.
w przypadku dożywocia i kary śmierci bezwzględnie powinny być stosowane.