@sowiryj: Moja znajoma miała 7 lat, kiedy pojechała na wieś i też "zaprzyjaźniła się" z jedną z kur. Po tym jak zobaczyła ją tuż po zabiciu (zwierzę biegało kilka sekund bez głowy) przestała jeść mięso i leci tak już 15 rok jak jest wegetarianką...
@pirox: Potwierdzam. Kiedyś zaprzyjaźniłem się z ostatnią kurą mojej prababci. Wyglądało to podobnie, jak na filmiku. I na moich oczach część rytuału przerobu kury na rosół się odbyła. Focha strzeliłem strasznego, płaczu było co niemiara, ale w sumie szybko zapomniałem i rosół z niej zjadłem :)
< coolstory > Za małolata (ok 8 lat) bawiłem się w chowanego z kumplami u babci na wsi i w przypływie geniuszu schowałem się do kurnika. Plan nie był do końca idealny gdyż zabawa w chowanego przybrała nieco inną formę . Mianowicie zostałem zamknięty w tym kurniku i jako więzień spędziłem tam ok 20 min( kury na szczęście były na zewnątrz). Po wyjściu,
Dlatego właśnie nie mogłabym hodować zwierząt "do zjedzenia". Nie miałabym serca zrobić krzywdy zwierzakowi, którym bym się zajmowała codziennie, więc siedziałabym głodna tuląc stare kury... ⊙△⊙
@Katagaro: Dobry. Tyle, że kury, którą bym znała i bym się nią zajmowała codziennie i tak bym nie ruszyła. Po prostu nie. Dlatego nie nadaję się do hodowania czegokolwiek, co musiałabym później zabić. Mam tego świadomość. Z "obcą" kurą jestem związana emocjonalnie, więc nie mam takich problemów. Mięso to mięso.
Komentarze (8)
najlepsze
źródło: comment_x26MeROTmw2seYyws7zz3JqRpjnUwxx1.jpg
Pobierz< coolstory > Za małolata (ok 8 lat) bawiłem się w chowanego z kumplami u babci na wsi i w przypływie geniuszu schowałem się do kurnika. Plan nie był do końca idealny gdyż zabawa w chowanego przybrała nieco inną formę . Mianowicie zostałem zamknięty w tym kurniku i jako więzień spędziłem tam ok 20 min( kury na szczęście były na zewnątrz). Po wyjściu,