@eXtreme: Przypomniało mi to scenę z 'Konkwisty', kiedy jeden z rockersów szuka zwady z gościem obsługującym nalewaki, po czym ten oblewa rockersa szlauchem, wyjmuje Zippo, zapala i zachęca do skończenia co zaczął.
Ostatecznie ci dwaj stają się największymi przyjaciółmi wśród wszystkich postaci z tego opowiadania.
Ludzie bardziej widzieli w tym psychola z siekierą, niż prawdziwe zombie. W ogóle co to za szopka, żeby zombie się zamachiwało, nie ogarniam myśli twórczej autorów pranka.
Komentarze (19)
najlepsze
Ostatecznie ci dwaj stają się największymi przyjaciółmi wśród wszystkich postaci z tego opowiadania.