Pewnie gdyby te zwierzaki były zestresowane to by nie dopuszczano do nich ludzi, jak to się dzieje w konwencjonalnych ogrodach zoologicznych. Taki niezbyt zadowolony ze swojego położenia lew raczej by nie zniósł tak spokojnie głaskania go i siedzenia na jego grzbiecie. Raczej są od małego oswajane z ludźmi, wiedzą, że człowiek im nie zrobi krzywdy, przed przyjęciem "grupy głaskającej" są dobrze najedzone i spokojne. Zapewne też nie są tak zaczepiane przez cały
Bo zwiedzający w tym zoo dzielą się na takich, którzy wychodzą cali i pokazują swoje zdjęcia i takich, którzy wcale nie wychodzą... podobno w tym zoo wcale nie muszą karmić tych zwierząt... ;)
Komentarze (77)
najlepsze
;)
Swoją drogą ten niedźwiadek dobierający się do brzucha tamtej pani całkiem zmyślny :D. mmmm