U nas co chwilę znaki: "zakaz to", "zakaz tamto". "pod karą taką, sraką...". W trosce o nasze bezpieczeństwo i za poklaskiem lemingów sami odbieramy sobie radość życia. Dlatego mimo, że mieszkam w górach - na narty wyjeżdżam do Austrii. Tam podobają mi się znaki w stylu "Trasa niebezpieczna. Jeśli zjeżdżasz poza nartostradą - czynisz to na własne ryzyko". Skąd w naszym narodzie takie zamiłowanie do bycia trzymanym za mordę?
Trudno określić czy dodatkowo się wybił (sam jak się bawiłem na tego typu wzniesieniach to zawsze podskakiwałem a gdy zwiększyłem prędkość to okazało się że polecaiałem dużo dalej niż zamierzałem). Prędkość ma podobną do zjazdowców, tu doskonale widać różnice między nawet bardzo dobrze jeżdzącym amatorem a profesjonalistą. Zawodnicy składają się w locie żeby jak najszybciej wylądować i nie tracić prędkości, ten macha rękoma jak oszalały żeby utrzymać równowagę ;)
@golagolagola: Chyba nie zrozumiałeś. Skoro typek porwał się na taki skok, będąc świadomym że przy takiej prędkości poleci daleko, musiał dobrze jeździć. Porównuje to tylko do profesjonalistów i nie skoczków a zjazdowców.
Komentarze (137)
najlepsze
Komentarz usunięty przez moderatora