Mam takiego kumpla, który z największego suchara potrafi zrobić naprawdę świetny dowcip. Jego forma opowiedzenia, dodatkowa ekspresja powoduję, że jak zacznie sypać dowcipami kiedy siedzimy ekipą przy piwku to jest bardzo wesoło. Ja za to jestem trochę taki karol:/ znam tyle świetnych dowcipów ale nie umiem ich opowiadać:/
@maxwol: Ja mam takiego kumpla, który opowieść o tym jak szedł do sklepu zamienia w zajebisty kabaret. I nie dlatego, że tak chce, on po prostu tak wszystko opowiada.
O, Strasburger ma tą samą przypadłość co ja, czyli talent do komplikowania prostych rzeczy oraz nadmierne skupianie się na niepotrzebnych drobiazgach. Sam żart był śmieszny, ale Karol go zniszczył bezemocjonalnym opowiadaniem oraz zbyt długim i rozwięzłym opisywaniem detali (zupełnie jak Orzeszkowa w Nad Niemnem lol).
@rakkenroll: Ano właśnie. Teoretycznie jako aktor powinien każdy kawał opowiedzieć przynajmniej przyzwoicie, ale przez te niepotrzebne dygresje (które nota bene nie są nikomu do szczęścia potrzebne) sztucznie przedłuża żart, który im zwięźlejszy tym na ogół lepszy, a to prowadzi do nieuchronnej klęski.
Strasburger ma zawodowo opracowany PR, te jego suchary to jego element, wieczorami siedzi ze swoim agentem, fabrykują listę nieśmiesznych kawałów, żeby Karol zawsze miał jakiś żarcik pod ręką, jemu wręcz NIE WOLNO powiedzieć nic śmiesznego, bo złamałoby to jego renomę. Jakby jego kawały były śmieszne, byłby jednym z tysięcy gości, a tak drugiego takiego zasuszacza nie ma na świecie! I jest FEJM.
Komentarze (90)
najlepsze
@rakkenroll: "tę samą przypadłość"
Aha i to nie przez tę k%!$ę, a raczej nie tylko :P
I jeszcze to "..rozumiesz?", eh, karol...