Artykuł z rp.pl, a w powiązanych artykuł zagraniczny o tym, że nie ma zamiaru składać apelacji i zostaną mu odebrane wszystkie tytuły w tym za wygranie 7 Tour de France
Dziwny jest ten świat. Można przejść niezliczoną ilość kontroli antydopingowych. Można być sprawdzanym przed, w czasie i po wyścigu. Twoje próbki są badane nawet parę lat po ostatnim starcie! Żadna kontrola, test, badanie nie wykazują, że coś brałeś. Cały czas musisz udowadniać, że nie jesteś koniem, a na koniec i tak możesz wszystko stracić, bo ktoś (kto ma w tym interes) zezna, że "brałeś".
Kogo obchodzi w co Ty wierzysz? Wiara nie jest podstawą to osądzania kogoś. Wykryto doping? Nie. Więc w świetle prawa jest czysty. Poza tym inni mieli takie same laboratoria i wpadli.
USADA została stworzona przez rząd USA i nie ma takiej władzy żeby zabrać Armstrongowi tytuły albo zabronić brania udziału w wyścigach. Od tego jest UCI. Widzę US and A znowu się bawi w world police.
@Kozzi: To będzie największa farsa w historii sportu jeśli Armstrong straci tytuły na podstawie zeznań świadków (o wątpliwej wiarygodności), nie będąc nigdy złapanym na dopingu. Prawda jest taka, że narobił sobie swoimi sukcesami wielu wrogów, którzy od lat próbowali udowodnić mu doping. Nie udało się testami to teraz próbują oczernianiem.
Jak to pan z eurosportu ładnie podsumował - jeśli odbiorą mu zwycięstwa, przejmą je ci, na których istnieją większe dowody dotyczące używania dopingu niż na Armstrongu. Także jeszcze kilka takich przetasowań i wyłonią nam się "czyści" zwycięzcy TdF.
Komentarze (107)
najlepsze
Kogo obchodzi w co Ty wierzysz? Wiara nie jest podstawą to osądzania kogoś. Wykryto doping? Nie. Więc w świetle prawa jest czysty. Poza tym inni mieli takie same laboratoria i wpadli.
Komentarz usunięty przez moderatora
Zwłaszcza Strongmani, Pudzian na przykład ;)
Czuje, że wszystkie jej przeciwniczki widziały jak szprycuje się w szatni i popija coś zza pazuchy w trakcie biegów.