Wpis z mikrobloga

337443.36 - 111 = 337332,36

http://www.endomondo.com/workouts/338210937/8875079

GWiNT Ultra Cross. Pierwsza edycja - bardzo udana. Trasa wiodła przez lasy w okolicach Grodziska (G), Wolsztyna (W) i Nowego Tomyśla (NT). I to właśnie kluby biegowe z tych trzech miast organizowały wspólnie tę imprezę. Mój pierwszy ultra więc nie mam porównania, ale organizacja była fantastyczna. Trasa oznakowana rewelacyjnie - 111 km w większości w głębokich lasach z dala od cywilizacji i ani razu nie miałem wątpliwości gdzie biec. Trasę podzielono na kilkunastokilometrowe odcinki oznaczone innymi kolorami. "Bogate" punkty odżywcze i gęsto rozmieszczone - jak na ultra, a w nich przesympatyczni ludzie :) Piękne tereny do biegania, w lasach sporo pagórków, dużo piachu, były jeziora, było bagienko.

Można było skończyć na 55 km w nowym Tomyślu lub biec dalej do Wolsztyna. Startując nie miałem pewności który dystans wybiorę. Jednak podświadomie mocno się oszczędzałem do półmetka, do tego na przepaku spędziłem dobrą godzinę. Nic mi nie dolegało więc zdecydowałem się zrobić pełnego GWiNTa.

Kryzys przyszedł dopiero na piaszczystych górkach po 90 km. Po paru "szarpanych" kilometrach wróciłem do regularnego biegu. Ostatnie kilometry w Wolsztynie, wzdłuż jeziora to euforia i tempo 4:30 min/km.

Trasa zgrywana i łączona z 4 plików z zegarka i z telefonu. Coś tam poucinało, ale raczej nie więcej niż 1 km.

#sztafeta #ultratrail
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mizaj: a poza tym... - wszystko z Tobą O.K.? ...tak? Nie uskarżasz się? Nie dolega nic? Jakieś głosy może? Podwójne widzenie? Pan patrzy na mnie teraz. :) :) :) ----- ZUCH!
  • Odpowiedz