Wpis z mikrobloga

Dzisiaj się pierwszy raz przejechałem w gdańsku tym rowerem mevo. No i rzeczywiście super komfortowy. Widać jakość w porównaniu z warszawskim veturilo. Wybrałem sobie rower ze wspomaganiem, bo nie miałem za dużo styczności i trochę jestem zawiedziony, bo rower działał inaczej niż byłem przyzwyczajony z innych elektryków na których jeździłem. Mianowicie ograniczał mi prędkość do tej w przedziale 20-25 km/h. I pedałując sobie beztrosko co jakiś czas czułem opór tak jakbym wjechał w błoto. Owszem - przyspieszenie ze świateł było, ale potem trzeba było się pilnować, że pedałować to trzeba tak tylko dla picu. To tak ma działać w tych elektrykach miejskich czy trafiłem na jakiś wadliwy model?

#gdansk #mevo #veturilo #rowerelektryczny
  • 3
  • Odpowiedz
@nalej_mi_zupy: @kugii @highsky Ja przejechałem dzisiaj z Władysławowa do Pucka, też pierwszy raz i generalnie wygodnie, ale na klifach (zjazdy i podjazdy) strasznie dziwnie bo dokładnie jak piszecie - pod górkę leciutko jak nigdy a z górki hamował sam i max co jechałem to 29km/h. Na równym terenie max 25km/h i potem sam hamuje, w mieście pewnie ok, ale na nadmorskich ścieżkach mogliby dać większy limit.
  • Odpowiedz