Tak czytam i autentycznie smutno się robi, że ludzie wciąż żyją w skrajnym ubóstwie.
Moje podstawowe wynagrodzenie wynosi 8 tysięcy złotych i jest ciężko za to wyżyć. Ceny wszystkiego w----------o w kosmos i bez kombinowania zwyczajnie zdychałbym z głodu.
A ludzie w tym kraju zarabiają przecież okolice minimalnej krajowej i wynajmują mieszkania. Jak to jest, że przy tak zaawansowanej gospodarce nasze zarobki stoją w miejscu, za to ceny produktów i usług rosną
idealne