Wpis z mikrobloga

@gaska: Ten z 3x3 średnio. Debiut w momencie wydania zrobił na mnie największe wrażenie. Późniejsze płyty robiły coraz mniejsze wrażenie. Po pierwsze nie zauważyłem jakiegoś istotnego rozwoju, po drugie jednocześnie pojawiało się sporo dobrej konkurencji, przy której Pelican nieco zbladł. Chociaż City of Echoes też ma parę jaśniejszych momentów.
  • Odpowiedz
City of Echoes


@Ned: W sumie bardziej chodziło mi właśnie o ten album. Moim zdaniem ma fajniejszą okładkę niż samą zawartość, ale słucha się nieźle, jak całego Pelicana zresztą. Nowy album też w porządku, chociaż przegrywają moim zdaniem z Russian Circles.które dużo bardziej przypadło mi do gustu. No i RC mają Chelsea Wolfe gościnnie, więc w ogóle mega plus.
  • Odpowiedz
via Android
  • 0
@gaska: z RC też największe wrażenie zrobiła na mnie lata temu debiutancka EPka ;) później jakby bez pomysłu. Ale oczywiście wciąż przyzwoicie.
  • Odpowiedz