Wpis z mikrobloga

@cheeseandonion: klasyka. Najgorsza jest i tak ta jazda np. 400 km i nie mijasz żadnego samochodu. Wtedy zdajesz sobie sprawę, że jak się z samochodem coś stanie, to nie ma co liczyć na pomoc, dlatego też wzdłuż drogi można spotkać porzucone samochody, bo zwyczajnie jak coś będzie jechać to pomogą, ale samochód taniej zostawić, niż próbować ściągać do miasta.