Wpis z mikrobloga

Ogólnie, nie chce płynąc pod prąd, ale po mału przestaje mi się to wszystko podobać. Rozumiem fakt, że Ukraina to obecnie nasz dupochron, przed Rosja, która okazuje się wcale nie być taka straszna. Pomijam tez fakt historii i tego co nam Ukraina kiedyś zrobiła, ale

Czy Polskę stać na takie rozdawnictwo? Płacz o inflację, płacz o 500+, a nagle mamy takie nakłady wolnej gotówki, że możemy rozdać.

Z początku narracja była, aby ściągnąć jedynie ukraińskie kobiety z dziećmi. Widzę, że trochę się zmieniło i sprowadzamy co raz więcej obcokrajowców czarnoskórych i o „brudnych” korzeniach, którzy rozkradają jedzenie dla kobiet. Nikomu nie żałuje, ale ich główny cel to raczej pełny socjal.

Polakowi Polakowi sam z siebie nigdy nie pomoże, nam jak pokazuje historia i teraźniejszość, też nikt nie jest skory do pomocy, za to Polak - zastaw ale się postaw - jest dobrym wujkiem i wszystkim pomaga, niech widzą, że nas stać.

Nie chce mi się już jako argument przytaczać patologicznych przypadków jak kłótnie Ukraińców w przychodni, aby wejść bez kolejki, brak leków w aptekach czy jakieś akcje z kradzieżami i rozbojami przy granicy.

Warto pomagać, ale pomagać z głowa. Nie robmy z siebie nagle Robin Hoodow, bo sami gruz żremy i patrzymy z zazdrością na zachód.


#wojna #ukraina #rosja
  • 35
@EWRNB: dokładnie. Po tym co się dzieje nie sądzę żeby ktokolwiek został zostawiony samemu sobie. Każdy będzie grał gospodarczo do wspólnej bramki i wspierał się nawzajem, żeby wyjść z kryzysu. Dzięki czemu skończy się on 10x szybciej niż gdyby dosral nam sam covid. Będzie ciężko, noc jest najciemniejsza przed świtem, ale będzie dobrze
@kiedysmialemtubordo: oczywiście że nie wyjedzie, po pierwsze ukrainiec, który ma iq wyższe od iq rozgwiazdy jest względnie komunikatywny po miesiącu lub dwóch a po drugie bliżej do domu, dodatkowo na ten moment mają większą społeczność ukraińską w polsce