Aktywne Wpisy

Teuvo +12
czy lubisz keczup ankieta
czy lubisz keczup
- lubię keczup 73.7% (319)
- nie lubię keczupu 6.0% (26)
- nie jestem pewny swoich preferencji 20.3% (88)
xazas +55
Z nudów zrobiłem heatmape cen za metr w różnych miejscach w Polsce. Nie jest dokładna w 100% ale zanim wywalę ją do śmieci to się nią podzielę. Zescrapowałem 130 tysięcy ofert to mogę jeszcze jakieś heatmapy czy coś innego wrzucić jakby ktoś chciał.
Pozdrawiam cieplutko
#nieruchomosci #mapporn
Pozdrawiam cieplutko
#nieruchomosci #mapporn
źródło: image
Pobierz




https://www.wykop.pl/wpis/60212813/anonimowemirkowyznania-przegralem-przez-myslenie-j/
Odpisuję na to wyznanie, ponieważ mam bardzo podobne doświadczenia. Zawsze byłem pełen dumy. Związki widziałem jedynie jako więzienie, gdzie trzeba rezygnować z własnego jestestwa, aby móc z kimś być.
Trochę też dopełnił to dom. Matka, katoliczka, wiele razy mi mówiąca, że to i owo nigdy przed ślubem. Ojciec, liberalny w tej kwestii, ale znowu wręcz mentalnie januszowaty pod kątem brania życia na klatę, więc w życiu nigdy nie jest za łatwo. Tak więc po prostu zamknąłem się na uczucia. I nie ukrywam, wychodziło mi to bez problemu przez lwią część dekady dwudziestki. Ze względu na to, że w domu istniała zawsze filozofia obowiązków, powinności, w moich oczach związek jawił się jako cuckoldzki koszmar.
Co śmieszne, kilka razy miałem szansę, bo inicjatywy wyszły od drugiej strony. Ale ja wtedy: hardy, stroniący, wręcz bojący się związków jak diabeł wody święconej natychmiast spławiałem. Wtedy było to dla mnie wygodne, bo na samotność nie narzekałem. Miałem kumpli, wolny czas spędzałem po swojemu. Nie miałem żadnych zobowiązań, nigdy z nikim nie byłem, więc nie przeżyłem rozstania czy odrzucenia. Uważałem to za plus.
Teraz mam szanse zerowe. Jestem w wieku gdzie każdy ma doświadczenia za sobą, więc nie zamierzam być ostatnim przystankiem, to moim zdaniem gorsze niż samotność. A jeszcze gorsze, ze gdy niedawno pomagałem matce przy posprzątaniu groby, gdy wracaliśmy wspomniała o bracie dziadka, który zmarł młodo, przed 25 rokiem życia. Jego pierwsza miłość nigdy nie mogła się z tym pogodzić, nawet jej małżeństwo nie przetrwało próby czasu. Najgorsze, ze jeszcze matka wspomniała, że pierwsza miłość jest najważniejsza. Po cholerę mi to powiedziała skoro nigdy z nikim nie będę? I gdzie sama przez dwóją mentalną plebanię( po latach jej nieco zliberalizowały się poglądy) dołożyła cegiełkę do mojego wycofania swego czasu?
#przegryw #blackpill #tfwnogf
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #6135eefa6ffb19000ae1bbd5
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
Tak tak, wina starych itede xD
No nie powiem xD może już założyć zbiórkę na zrzutce i zbierać na lepszych, zastępczych rodziców, albo pozwać ich o spieprzone dzieciństwo
Komentarz usunięty przez autora
Zaakceptował: Eugeniusz_Zua