Znacie osobiście kogoś kto targnął się na swoje życie? Ja o wielu słyszałem, ale osobiście znałem jednego faceta po 50-ce, kolchoznik, od 30 lat na tym samym stanowisku, dwójka dzieci, żona.
Miał zaplanowaną pracę tego dnia w kołchozie i do niego nie dotarł, po kilku godzinach już na 99% byliśmy pewni że gdzieś wisi, następnego dnia znaleźli go w lesie na lince.
Jego żona twierdziła, że dobijało go, że całe życie w jednym kołchozie
chociaz Jimmy Bucket, absolutnie nie zrobil nic w serii z Bucks, to nie jest tak dewastowany jak Jannis po serii z Miami w zeszlym orku
z persektywy Miami, jakim bledem nie bylo puszczenie Herro za
Herro był na stole, ale po prostu Nets przelicytowali :p