Już Znachor z 1981 pokazywał, że lekarze to konowały łase na kasę. Wilczur był w tym jednym procencie lekarzy z powołania i empatią.
Jednak jest jedna rozmowa, kiedy pracownik młynu mówi do Wilczura, że jak Wasylko połamał nogi spadając z drabiny to Prokop nie szczędził pieniędzy na lekarza z miasteczka. "Doktór pieniądze wziął, ale nóg nie uleczył"
Cichaj. Ja jestem chętny, Dokupiłem w piątek na zakończenie. 2 stówki piechotą nie chodzą xD
Nie mam wygórowanych i długoterminowych ambicji:) Mnie tam wystarczy w tym tygodniu jak zobaczę 60 / 62 zł i będę happy ;]