Wpis z mikrobloga

#anonimowemirkowyznania
Mirki muszę się wyżalić. Pracuję w międzynarodowym korpo, w dziale no powiedzmy taka hybryda pomiędzy IT a produkcja. Czyli pracuję z różnymi osobami, od kompletnych IT freaks, przez data scientists, po ludzi, którzy sprzedaja farmazony, bo nic tak naprawdę nie potrafia. Moja firma, jak wiele, mocno oberwała podczas obecnego kryzysu, więc oczywiście wszyscy skupiaja się nad minimalizacja kosztów. To co się #!$%@? obecnie skłania mnie do szukania nowej pracy, bo szczególnie ostatnio nie ma dnia, żebym się mocno nie #!$%@?ł. Po pierwsze, większość osób robi wszystko, żeby zachować stołek i pokazać kierownictwu, że sa potrzebni. Ale nic z tego nie ma zwiazku z obniżaniem kosztów (w rzeczywistości, bo oni oczywiście sprzedaja to wszystko jako "cost saving measurements" ( ͡° ͜ʖ ͡°)).

I takim oto sposobem, latam pomiędzy problemami na produkcji, które muszę rozwiazywać często sam w pojedynkę, z home office'a, z non stop rozłaczajacym się VPN-em, z brakiem wśród ludzi do różnych zadań i testów (redukcja etatów nawet do 10%), których nie mogę zrobić sam, bo nie mam technicznej możliwości, a jakimiś gównospotkaniami, gdzie dyskutuje się o opcjach, które sa kompletnie nierealne i tworza więcej problemów (i dodatkowej pracy) niż rozwiazań i oszczędności.

Dzisiaj po jednym takim spotkaniu trafił mnie szlag. Siedzę i słucham jak jeden i drugi sprzedawca bajek opowiadaja jakieś nierealne dyrdymały, a mój szef kiwa głowa i mówi "super, podoba mi się". Nie powiedziałem nic, bo dzisiaj mentalnie wziałem rozwód z ta firma. Zreszta mówiłem nie raz, ale wszystko jest wygładzane, żeby wygladało dobrze na prezentacji dla kierownictwa. Mam dość tego gównianego planowania, nierealnych terminów ( jeszcze nic w historii tego zespołu nie było dostarczone na czas!!) i ogólnie całowania się nawzajem w dupę.

Niech ida dalej ta ścieżka, ale beze mnie. Ja zabieram swoje know how i idę dalej. Dwie aplikacje już dzisiaj poszły.

Jedynie co mi szkoda, to tej pracy, samej w sobie. Bardzo do tego dażyłem, żeby móc pracować w tym zespole i w tej konkretnej firmie. Nawet za obiektywnie mniejsza kasę, niż w innych firmach. Ale od środka to jeden wielki zepsuty banan i korpo jak inne wszystkie.

Czy IT w korpo to zawsze takie bagno?

#pracbaza #it #korposwiat

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #5fb40c3ab34ca7000a1a8124
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
Wesprzyj projekt
  • 6
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania:
Sa dwie kwestie, korpo jako takie i IT.
W korpo jest balagan, procesy sa tak napuchniete i rozmyte, ze ta odpowiedzialnosc z kazdym kolejnym mailem i dolaczaniem osob do DW sie gubi. Bezwladnosc jest olbrzymia.

A w IT bardzo duzo zalezy na jakiego szefa sie trafi. Jak jest konkretny to takiego bajdurzenia nie slucha i nie bierze w tym udzialu. Dobry szef ma wlasnie za zadanie wypracowanie z biznesem takiej
  • Odpowiedz
BiednyMenel: @Mietek421: Dzięki za odpowiedź. W tej konkretnej sytuacji chodzi o pomysł wyłączenia systemu (który sam w sobie jest skomplikowanych systemem luster, składającym się z kilku algorytmów, nad którymi pracowała cała armia ludzi i to latami), który jest jednym z głównych systemów produkcyjnych używanych u nas w dziale i zastąpienie go jakimiś „prostymi rozwiązaniami”, które a. Jeszcze nie ma nawet konkretnego pomysłu na to jak te rozwiązania mają wyglądać, b.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: wszystko wyglada na to ze to jebnie.
To jest jakis nowy szef, bo wyglada na bardzo bezstroskiego, albo nie rozumnego?
Kazde kolejny jego zdanie to +10 do predkosci naprzeciw betonowej sciany

I teraz czy po tym "super wdrozeniu" Ty mozesz za to beknac w jakis sposob, bo tutaj tylko widze nietrafione decyzje gory.

I teraz tak jak:
- lubisz ta braze w ktorej jestes mozesz szukowac CV i wysylac do
  • Odpowiedz