Aktywne Wpisy

dzieju41 +126
Paragon grozy z Watykanu, matematykę pozostawiam wam.
#paragongrozy #kawa #januszebiznesu #kawatime #wlochy #watykan #rzym
#paragongrozy #kawa #januszebiznesu #kawatime #wlochy #watykan #rzym
źródło: temp_file6134676273845200289
Pobierz
bedejutro +114
To szczurowisko powinni wpisać do rejestru dziedzictwa kulturowego jako wzorzec budownictwa krakoskiego
#krakow #patodeweloperka #mieszkaniedeweloperskie #nieruchomosci
#krakow #patodeweloperka #mieszkaniedeweloperskie #nieruchomosci
źródło: obraz
Pobierz




https://myanimelist.net/anime/60/Chrno_Crusade
Chrono Crusade
Lata 20-30 XX w., USA. Anime zaczyna się dosyć zwodniczo. Od samego początku tytuł ma wręcz wypisane na czole Full Metal Alchemist - w wielu aspektach podobieństwo jest uderzające - świat, klimat, założenia fabularne i motyw wielkich poszukiwań. Alchemię zastępujemy religią i wiarą. Całość jest po szyje zanurzona w chrześcijaństwie i opiera się głównie na motywie trzech tajemnic fatimskich, rozważaniach o grzechu, ludzkiej słabości oraz relatywizacji zła. A czemu napisałem na początku że zaczyna się zwodniczo? Bo oglądając jak siostra Rosetta z Zakonu Magadlenek wpada przez zamknięte drzwi i puszcza Tommygunem serię z biodra, a za nią wpada niewielki diabełek niosąc na plecach resztę arsenału, nie przyszło by mi nigdy do głowy z czym będę obcować w dalszej części tego tytułu.
Ale zanim wszyscy fani FMA rzucą się do oglądania, to pragnę przestrzec - nie będzie tu wartkiej, dynamicznej, zapierającej z odcinka na odcinek dech w p----i akcji. Drugim elementem składowym tej serii jest powolny slice of life, tak rozlazły, że momentami ocierający się o iyashikei. Nie raz będziemy oglądać naszych bohaterów rozwieszających pranie czy wcinających ciastka, czerpiących radość z przebywania w swoim towarzystwie. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie jeden szkopuł - przy okazji jest to też tytuł całkiem mroczny, potrafi naprawdę mocno uderzyć w nerkę. Jak ktoś miał PTSD po Clannadzie niech lepiej uważa.
Ogólnie oceniam tytuł jako dobry, choć czuć, że się już zestarzał. Fabularnie solidnie, ładnie wyślizguje się z szablonu i kroczy swoją własną ścieżką. Tylko niestety, nie jest do końca przystępnie. Trochę to wszystko zagmatwane, a niektóre wydarzenia i sceny są chaotyczne. Ja oglądałem to przez 1,5 tygodnia i raczej takie nieśpieszne tempo bym polecał - bingując można by się przytkać.
"Jestem Alfą i Omegą
Początkiem i końcem.
Pierwszym i ostatnim
Jeden plan
Nawet nie wiem skąd miałbym kopiować takie kocopoły xD, generalnie to spamuje na #animedyskusja co mi ślina na język przyniesie praktycznie po każdej obejrzanej chińskiej bajce.
Nie wkurzaj się ale osobiście nie podoba mi się sformułowanie "chińskie bajki". Mam trochę wrażenie, że jak ktoś używa tego terminu to jakby dał się ponieść presji społecznej (która tak nazywa anime). Wolałbym otwrcie mówić anime lub japońska animacja. A chińskie to może być Quanzhi Gaoshou (The King's Avatar), a bajki to mogą być Braci Grimm (wg
Prawie co się z Tobą zgodziłem. "Chińskie bajki" może jest dobrym określeniem na animacje wschodnio azjatycką. Tylko, że ten termin powstał przez ignorancje społeczeństwa względem w/w wschodnio azjatyckiej animacji. Najłatwiej było nazwać coś co odbiega od standardów europejsko/amerykańskich, chińskimi bajkami, bo kompletnie inna grafika, treść etc. a Chiny były pierwszym określeniem na cokolwiek wschodnio azjatyckiego i wg. nas gorszego. ( a taka