@guest: w sumie racja, jakby mi przerośnięty karaluch w--------ł nogę to bym pewnie sobie przypomniał jak w podstawówce powiedziałem do nauczycielki mamo...
Znacie osobiście kogoś kto targnął się na swoje życie? Ja o wielu słyszałem, ale osobiście znałem jednego faceta po 50-ce, kolchoznik, od 30 lat na tym samym stanowisku, dwójka dzieci, żona.
Miał zaplanowaną pracę tego dnia w kołchozie i do niego nie dotarł, po kilku godzinach już na 99% byliśmy pewni że gdzieś wisi, następnego dnia znaleźli go w lesie na lince.
Jego żona twierdziła, że dobijało go, że całe życie w jednym kołchozie
@kinasato: powiesz WTF, a to się zdarza.