Wpis z mikrobloga

@LichoToWie: Postaraj się nie pochylać przez miesiąc od operacji bo może to powodować krwotok z nosa. Poza tym zaopatrz się w Nozoil spray(olejek sezamowy) i nawilżaj nim nos przez co najmniej dwa miesiące od wyjęcia tamponów z nosa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Po swojej septoplastyce jestem już ponad rok i różnica w oddychaniu jaką poczujesz po operacji będzie niesamowita!
  • Odpowiedz
@LichoToWie: ja miałem, kilkanaście lat temu. Narkoza to pikus, miałem już kilka razy w historii w innych sytuacjach - także relax, specjaliści to ogarniają, znają się na tym. Natomiast ból po.... nie będę ściemniał, to hardkor. Ja dostawałem morfinę lub coś pochodnego. Bolały mnie zęby, czaszka. A na koniec - w dniu wypisu i wyciągania metrów tamponów z dziurek... okazało się ze mam nadal skrzywiona i na żywca mi prostowali
  • Odpowiedz
@LichoToWie miałem ten zabieg kilka lat temu. Głupi jaś wymiata, jest dobra bania po nim. Miejscowe znieczulenie jeszcze lepsze. Babka waliła mi w nos młotkiem a ja nic nie czułem. Całkowitej narkozy przy tym zabiegu nie miałem. Efekt po zabiegu jak już doszedłem do siebie też super. Można oddychać w pełni obiema dziurkami.
  • Odpowiedz
@LichoToWie: Nie ma co się bać, też byłem zestresowany ale po 4 wdechach byłem zgon i miałem mindfucka jak obudziłem sie na innej sali po wszystkim, chirurg mówił ze kilka wdechów i zasnę, po 2 powiedziałem że nie działa, po 3 miałem w głowie szum, a po 4 jak wspomniałem utrata świadomości, nic nie bolało tylko kaszlałem mocno po przebudzeniu się
  • Odpowiedz
@LichoToWie: miałem narkoze pierwszy raz w życiu w tym roku w lutym. Pojechałem na stół, najpierw wstrzyknęli mi coś na rozluźnienie i tak miałem mieć, miałem być świadomy, ale zaprotestowałem, że chcę ogólne znieczulenie, bo się mega bałem. To pani trzymala nade mną maskę, powiedziała, że najpierw będzie leciał tlen a później gaz. W którym momencie położyła mi maskę na twarz, ja zrobiłem jeden wdech i zasnąłem, wybudziłem się po
  • Odpowiedz
@LichoToWie: Byłem na oddziale z gościem po zabiegu prostowania przegrody i faktycznie. Pierwszy dzień będzie bardzo nieprzyjemny. Dodatkowo będą pojawiać się u Ciebie skrzepy, które będziesz musiał wydmuchać z nosa. Wyciąganie wacików, zaklejony nos. Pierwszy dzień będzie straszy, ale jak to wszystko wyjdzie, to już będzie gitara. Powodzonka, nie myśl o tym dużo, źle nie będzie
  • Odpowiedz
  • 0
@LichoToWie Ja miałem ten zabieg robiny 4 lata temu ale w UK. Nie wiem, jak jest z tym w Polsce ale tutaj zrobili mi tak, że nic nie bolało ale w razie czego dostałem za friko leki przeciw bólowe. Będziesz mieć krwawienie po zbiegu, ja miałem krwanienie z nosa przez 3dni.
  • Odpowiedz
@LichoToWie: Jeśli masz problem z oddychaniem to taka plastyka może nic nie dać. Możesz mieć jeszcze przerost górnej małżowiny nosowej co jest korygowane inną metodą. Spróbuj od alergologa, korektę przegrody zostawił bym jako ostateczność.
  • Odpowiedz
@LichoToWie: Szpital Uniwersytecki im. Jurasza w Bydgoszczy, klinika otolaryngologii, marzec 2019. Na oddziale stawiłem się w środę i wg wcześniejszej konsultacji operacja miała być na drugi dzień. Ostatecznie (chyba bajzel z ustawieniem sal operacyjnych + kilka nagłych przypadków urazowych) operacja odbyła się w poniedziałek, a było ryzyko, że zostanie odłożona bo 2-3 razy dziennie każdy kolejny laryngolog na dyżurze zaglądał mi w nochala przy użyciu wziernika, tak że podrażnili mi błony śluzowe i pojawiła się krosta. Smarowali raz dziennie neomycyną i mówili że mała szansa, że zdecydują się operować. Kupiłem w szpitalnej aptece tribiotic i smarowałem jak #!$%@? kilka razy dziennie, aż zeszło.

Dzień operacji
O 7:00 wenflon, wlew z elektrolitów, 11:00 tabletka dormicum (15 mg midazolamu - benzodiazepina), działa uspokajająco i amnestetycznie, ale ja miałem wykształconą tolerancję, brałem inne benzo od psychiatry, więc w sumie nic nie poczułem. 13:00 na bloku, 2 miłe Panie, anestezjolog i pielęgniarka. Żadnego anestetyku wziewnego, tylko najpierw strzał z fentanylu (po którym większość osób już odlatuje, ale na opioidy też miałem pewną tolerancję - Tramadol na przewlekły ból kręgosłupa, więc normalnie z nimi rozmawiałem, ale robiło się tylko coraz miłej i ciepłej), kolejny strzał (trochę kłujący) to kolejna dawka fentanylu + propofol. Tu odleciałem w trakcie iniekcji, w mniej niż 3 sekundy. Obudziła mnie pielegniarka jeszcze na bloku, więc na pooperacyjną zawieźli mnie w pełni świadomości (zabieg trwał godzinę, bo trzeba było mi usunąć nieco listew kostnych, normalnie trwa to 20-30 min). Na pooperacyjnej już mniej przyjemnie w moim przypadku, bo anestezjolog zapomniała wpisać do karty, jakie przeciwbole mogę dostawać, więc dawali mi jedynie pyralginę...

A tamponada u mnie to były opatrunki bawełniane dosłownie przypominające tampony, nieco dłuższe, a wyciągane na żywca w drugiej dobie po operacji. Jedynie wrzasnąłem z bólu bo lekarz je wyciągał jakby odpalał kosiarkę. Po tygodniu zdjęcie 3 szwów,
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@majkel_bialkov: xD, ale było dobrze potem? bo ja na razie sram pod siebie

@LichoToWie: najlepsze przezycie w życiu, cale twoje cialo wypelnia szczęście, az nie mozesz wytrzymac. Cos niesamowitego, ale mialem tak tylko raz, kiedy zastosowano ten konkretny srodek. Anestazjolog tylko sie usmiechal pod nosem jak mu mowilem o swoich odczuciach ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z kolei przy innych operacjach dawali mi inny srodek
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@majkel_bialkov: jak nie będzie, to pamiętaj że cię odwiedzę którejś nocy ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

@LichoToWie: nie sikaj, fajna adrenalinka jest i ogolnie fajnie :) a jesli jakims cudem dostaniesz tez ten sam srodek na sen to miazga. Gdybym mial do niego swobodny dostep pewnie dzis bym byl cpunem
  • Odpowiedz