
#anime #animedyskusja
https://myanimelist.net/anime/35839/Sora_yori_mo_Tooi_Basho
A Place Further Than The Universe
Ale to było dobre, po pierwszych 2 epkach byłem szczerze przekonany, że jedziemy w kierunku 10/10, dalej co prawda delikatnie zboczyliśmy z kursu, ale to raczej kwestia moich osobistych preferencji, niż coś, do czego mogę się przyczepić.
Anime od samego początku pokazuje się z najlepszej strony, czymś co po prostu wielbię, a co rzadko jest dane mi widywać. Świetnie przemyślana kompozycja i kolejność scen. Gdy Kimari znajduje paczuszkę z pieniędzmi, w tle możemy podziwiać reklamę zachęcającą do gry na loterii. Gdy na lekcji angielskiego odpala się z monologiem na temat podróży, dostaje od nauczyciela szturchańca i komentarz "Have a nice trip." Praktycznie cały czas oprócz głównej akcji, mamy jeszcze coś do zauważenia, lub skojarzenia, w tle. Robi to niesamowitą robotę i sprawia, że kolejne odcinki łyka się błyskawicznie.
O ile z definicji mamy do czynienia z CGDCT, pozbawione jest praktycznie wszystkich wad gatunku, zachowując przy tym wiele zalet. Infantylność przykręcona do minimum, jest zabawnie, ciekawie, momentami bardzo cieplutko, a feelsów, co naprawdę rzadko się zdarza, nie odebrałem jako wymuszonych. Delikatnie tylko nie w smak mi była historia Yuzuki i motyw mocy przyjaźni, ale ja naprawdę nienawidzę mocy przyjaźni ( ͡° ͜ʖ ͡°) W szerszej perspektywie bez znaczenia.
Tytuł zdecydowanie wykraczający poza ramy gatunku, na tyle dobry, że można polecić każdemu, nawet komuś kto zazwyczaj takich rzeczy nawet kijem nie tyka.
https://myanimelist.net/anime/35839/Sora_yori_mo_Tooi_Basho
A Place Further Than The Universe
Ale to było dobre, po pierwszych 2 epkach byłem szczerze przekonany, że jedziemy w kierunku 10/10, dalej co prawda delikatnie zboczyliśmy z kursu, ale to raczej kwestia moich osobistych preferencji, niż coś, do czego mogę się przyczepić.
Anime od samego początku pokazuje się z najlepszej strony, czymś co po prostu wielbię, a co rzadko jest dane mi widywać. Świetnie przemyślana kompozycja i kolejność scen. Gdy Kimari znajduje paczuszkę z pieniędzmi, w tle możemy podziwiać reklamę zachęcającą do gry na loterii. Gdy na lekcji angielskiego odpala się z monologiem na temat podróży, dostaje od nauczyciela szturchańca i komentarz "Have a nice trip." Praktycznie cały czas oprócz głównej akcji, mamy jeszcze coś do zauważenia, lub skojarzenia, w tle. Robi to niesamowitą robotę i sprawia, że kolejne odcinki łyka się błyskawicznie.
O ile z definicji mamy do czynienia z CGDCT, pozbawione jest praktycznie wszystkich wad gatunku, zachowując przy tym wiele zalet. Infantylność przykręcona do minimum, jest zabawnie, ciekawie, momentami bardzo cieplutko, a feelsów, co naprawdę rzadko się zdarza, nie odebrałem jako wymuszonych. Delikatnie tylko nie w smak mi była historia Yuzuki i motyw mocy przyjaźni, ale ja naprawdę nienawidzę mocy przyjaźni ( ͡° ͜ʖ ͡°) W szerszej perspektywie bez znaczenia.
Tytuł zdecydowanie wykraczający poza ramy gatunku, na tyle dobry, że można polecić każdemu, nawet komuś kto zazwyczaj takich rzeczy nawet kijem nie tyka.
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

tobaccotobacco
4
@kinasato: o jak się mądruje weebus

tobaccotobacco
2
@kinasato: no nie wiem histeria na śniegu w końcówce popsuła mi wrażenia

kinasato Autor
1
@tobaccotobacco: no przecież mówię, że zjechaliśmy trochę z trasy

tobaccotobacco
1
@kinasato: do rowu i w drzewo

kinasato Autor
1
@tobaccotobacco: na Antarktydzie nie ma ani drzew, ani rowów melioracyjnych.






