Wpis z mikrobloga

@Pan_Marcin: Świetne! Znakomity utwór, ze znakomitej płyty.
Troszkę pod prąd - lubię tak mało docenianego "Duke'a", już z Collinsem jako liderem i bez Gabriela, ale jeszcze przed abakabami, inwiertunajtami, ołmamami itp. koszmarkami. To był chyba ostatni oddech tego prawdziwego Genesis.
  • Odpowiedz
@Wayne_Schlegel: Genesis jeszcze trzymało poziom gdy był Steve Hackett. Później trójka panów postanowiła, że fajnie by było być w MTV i zaczęła się era popowego zespołu. Już nie wspomnę o tym cover bandzie gdy Ray Wilson zastąpił Collinsa.
  • Odpowiedz