Wpis z mikrobloga

Koleżance pracującej w salonie odzieżowym ukradli kurtkę i kierownik kazał oddać jej pieniądze. Pracuje na umowie zlecenie gdzie taką kwestię reguluje kodeks cywilny. Nie mogę znaleźć w internecie więc pytam mirko- co w takiej sytuacji mówi ów kodeks?

#prawo
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@lifeontheline: Umowa zlecenie jest umową starannego działania. Jeśli nie ma zapisanych w umowie konkretnych kar za niedopełnienie konkretnych obowiązków to sobie może pogadać, albo walczyć w sądzie. Raczej bez sukcesu.
  • Odpowiedz
@lifeontheline: w sumie fajny kierowinik, że skoro jej ukradli kurtkę to jej wypłacił kasę. Ja na jego miejscu bym powiedział, że jej wina, bo mogła schować gdzieś na zapleczu i lepiej pilnować i żadnej kasy bym nie oddał - przecież to nie sklep ukradł ;)
  • Odpowiedz
@lifeontheline: Niech się więc pałuje i ją ściga przez sąd skoro jest pewny swojego. Ale coś czuję, że to zwykly #januszbiznesu. No chyba ze faktycznie ma podejrzenia, ze zniknięcie kurtki to sprawka bezposrednio lub posrednio Twojej znajomej. Ale udowodnienie tego dalej spoczywa na nim.
  • Odpowiedz
@Ranger a to nie jest tak, ze ukradli kurtke z asortymentu sklepu? Dlaczego mialaby komus placic za to, ze swoja prywatna rzecz stracila? ;)

@lifeontheline niech odmowi i kierownik ma wskazac zapis w umowie, albo UDOWODNIC jej, ze nie dochowala nalezytej starannosci i przez to ktos ukradl towar. Inaczej nie ma podstaw do obciazania. Ps. Do 10go pensja? X dni po wystawieniu rachunku, niech go postraszy pozwem o ustalenie stosunku
  • Odpowiedz
  • 0
@lifeontheline pamiętaj, że podstawową zasadą jest udowadnianie odpowiedzialności, a nie uzasadnienie jej braku. On ma wskazać podstawę tego, żeby płaciła a nie, że ona ma udowadniać swoją niewinność. Jeżeli nie określono w umowie kar i nie dopuściła się zaniedbań to niech ją w cipkę cmoknie.
  • Odpowiedz