Wpis z mikrobloga

Ja wiem, że polak nie zamawia przystawek, deseru czy napoju, bo przecież nie będzie przepłacał hehe.

Zamawia jedynie danie glowne czyli kebab czy inny kurczak z ryżem i przelicza gdzie sie najbardziej nażre za 10zł...
@OttoReno: Ja odpowiem co kogoś to może boleć. Boli to, że kiedy chcę smacznie zjeść na mieście albo w dostawie, muszę 500 razy przemyśleć decyzję bo w większości miejsc sprzedaje się po prostu najgorsze gówno, które nasz naród uwielbia, bo przecież za małe pieniądze można się najeść do wieczora!

Ostatnio zastraszony głodem postanowiłem, że dam szansę jednej sieciowej kebabownii (jest wymieniona w tym wątku). Falafel totalnie bez smaku, podany na frytkach,
@jarzabek: Myślę że aż tak tragicznie nie ma. Wiadomo że masa kebabowni i pizzerii tak wygląda jak piszesz ale pośród nich znajdują się punkty godne polecenia. Powiedzmy że w jednym na cztery można coś od czasu do czasu zjeść i nie żałować pieniędzy.