Wpis z mikrobloga

@courso: będziemy patrzyli na jedną sprawę z dwóch skrajnie różnych punktów widzenia, które niezbyt dają się pogodzić - a to się kończy najczęściej co najwyżej shitstormem. :/
@rss:

Nazywanie takiej osoby publicznie per "dziwka" jest już z kolei krzywdzące.


A nazywanie publicznie publicznie kogoś nie wychowanego, nie wychowanym również jest krzywdzące.

Odłóżmy na bok religię bo chyba zbytnio do niej przywiązujesz wagę... a skupmy się na dobrym wychowaniu.

Jeżeli ktoś kradnie dla przyjemności to nadal jest złodziejem, jeżeli ktoś pokazuje cycki publicznie dla przyjemności to nadal jest dziwką. Proste.
@courso:

Jeżeli ktoś kradnie dla przyjemności to nadal jest złodziejem, jeżeli ktoś pokazuje cycki publicznie dla przyjemności to nadal jest dziwką. Proste.


Teoretycznie tak - ale ja na to inaczej patrzę. Ten pierwszy działa na szkodę innej osoby, więc oceniam go negatywnie. Ten (ta?) drugi już nie, więc niby czemu miałbym mieć złe zdanie o tej osobie (bez różnicy na to jak ją teraz nazwiemy)?

@PanKara: bzdura, zupełnie się nie
@rss: W Twoim świecie poglądów, jeżeli go opierasz tylko i wyłącznie na tym, czy robi się komuś fizyczną krzywdę możesz tego nie postrzegać w sposób gorszący, jednak w społeczeństwie którym żyjesz jest to łamanie normy społecznej którą jest pojęcie "dobrego wychowania", skazujesz się przez to na anomię społeczną.
@rss: czyn nie może być krzywdą. W nauce prawa krzywda to jest ujemny rezultat czyjegoś czynu

jak najbardziej krzywda to moralność weźmy 2 przykłady/

1. zamykasz człowieka na kłódkę w domu

nie pozwalasz mu wyjść, więzisz go-popełniasz przestępstwo, a on odczuwa krzywdę

2. na mocy wyroku sądowego zamykay człowieka na kłodkę w celi i nie pozwalamy mu wyjść

więzimy go, on to odczuwateż subiektywnie mu źle, odczuwa krzywdę

ale te 2
@courso: a co, jeśli nie chcę zaakceptować ogółu przyjętych zasad? Ba, część z nich chcę stanowczo odrzucić. :)

@PanKara: "w nauce prawa" sratata - a w moim opisie krzywda/czyn definiowany był tak, jak ja to napisałem (a w każdej z filozofii będzie to jeszcze inaczej - i to ma być niby punkt zaczepienia? :/ ). Co do dwóch przykładów: błędnie założyłeś, że maksyma dot. niekrzywdzenia innych jest jedyną obowiązującą -
@rss:

a co, jeśli nie chcę zaakceptować ogółu przyjętych zasad? Ba, część z nich chcę stanowczo odrzucić. :)


wtedy jesteś anomią społeczną, ja osobiście Ci proponuje, zachowaj to dla siebie, ale nie kłuć się o take rzeczy publicznie bo nie wygrasz, prawda jest taka, urodziłeś się w społeczeństwie którego normy i instytucje społeczne były przed tobą i będą długo ustanowione po tobie, także co najwyżej możesz sprowadzić się do poziomu wykluczenia.
@courso: ciekawe, że do tej pory nie miałem z tymi normami żadnych problemów. Widać nie przebywam z tak konserwatywnymi ludźmi jak Ty. :)