Wyobraźcie sobie sytuację:
W sobote okazuje się, że nadciąga wojna/tsunami/trzęsienie ziemi/kosmici. W skrócie wielki kryzys, wszystko leci łeb na szyje, ludzie rzucają się z okien, bo tracą majątki... Spadki o kilkadziesiąt %...
Ale w sumie to indywidualny inwestor dopiero straci to wszystko w poniedziałek z rana, bo wtedy Wall Street























Wahania zrobiły się mniejsze, wolumen się zmniejszył. Dla niektórych osób niewielki wolumen to negatywny sygnał przed lub w trakcie wzrostów. Ja uważam, że niski
Komentarz usunięty przez autora Wpisu