@mamnatopapiery: @gzymsu: I obejrzałam oba :) świetne, Drive zmienił mój stosunek do Ryana, ogólnie dobre kino akcji zważywszy na brak scen komputerowych ;) Ale The Guest! To było lekkie i zajebiste, lepsze od Drajwa, faktycznie ma to COŚ, poza tym świetne kreacje Davida i Anny, a ścieżka dźwiękowa niesamowita. Dzięki Mirki za polecenie.
  • Odpowiedz
@niewiemjakichcenick: Hmm ciężka sprawa. Nie wgłębiałem się w naśladowców, ale sporo ich, z resztą nie ma co się dziwić Yamaoka w każdym Silencie rozwalał czachę.

Bardziej ambientowe utwory Cię interesują, czy też te z kopem?:)
Ze swojej strony mogę polecić coś podobnego w moim odczuciu, ale to nie to samo....
Vampire the Masquerade
  • Odpowiedz