Od koncertu #rammstein na Narodowym praktycznie non stop słucham R+. Nałogowo. Odżyła moja miłość do ich muzyki, pierwsze albumy tym bardziej wjeżdżają jak po maśle podsycone dawką nostalgii, jak jeszcze słuchało się ich na kasetach. Utwór o tym samym tytule jest...jest arcydziełem, jednym z najlepszych utworów metalowych jaki kiedykolwiek powstał. Surowe i ciężkie brzmienie, prosty, ale za to jakże chwytliwy riff. Solo gitarowe proste, ale jakże efektowne, ustawiłem sobie nawet
mydlina - Od koncertu #Rammstein na Narodowym praktycznie non stop słucham R+. Nałogo...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mydlina: coś w tym jest, mam tak samo. Jeszcze miesiąc przed koncertem nie liczyłem że w ogóle pójdę, a jak tylko udało się kupić bilet na płytę to normalnie nic tylko R+ we łbie. Po koncercie to samo i jaram się Chorzowem niczym buty Tilla w 2001 (ʘʘ)
  • Odpowiedz
@Stashqo: lol a według mnie tak:

tutaj oryginalne wykonanie:

Nina dodała więcej życia i charakteru


@hiperchimera: oryginał z albumu mi średnio wchodzi, gitary są zdecydowanie zbyt agresywne. Koncertowe nagrania, zwłaszcza te stare - np. Berlin 1996, coś pięknego ( ʖ̯)

A Nina Hagen generalnie jest dobra i naprawdę tu dała z siebie wiele ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz