Jakiś czas temu dostałem telefon od dzielnicowego, że ktoś zgłosił, że moje auto stało na zakazie. Ok, mogło tak być, wiec spoko gadka szmatka, podałem prawdziwy adres żeby dostać wezwanie na komendę. Po jakimś czasie znowu dzwoni kobita, że wysłali wezwania, a ja się nie wstawiam i co się dzieje. Oczywiście żadnego listu nie dostałem.
Na wizycie Pani policjant przedstawia mi sytuacje i












Podobno są jakieś grupy na facebook, messenger gdzie lokalni mieszkańcy wymieniają info itp. o sytuacji ktoś ma dostęp jak sie tam dostać? Ator z YouTube mowil że duzo info policja nie przekazuje