Patrzcie w ogóle jakiego ziomka miałam pod opieką :) Gościu wypadł z gniazda i szczury by go zagryzły to go zawinęłam do kartona po butach (bo w domu miałam dwa koty wówczas :D).

W swoim życiu przygarnęłam i uratowałam wiele zwierząt (tak, byłam tym rodzajem dziecka, które każde zranione zwierzątko znosi do domu, a rodzice mają tak samo dużo empatii, więc je odchowywaliśmy :D), ale ten mi się wyjątkowo zapisał w pamięci,
hejk4 - Patrzcie w ogóle jakiego ziomka miałam pod opieką :) Gościu wypadł z gniazda ...

źródło: comment_ZVSkuREahp7Muc8pBmnc7rFWQaVxKcuM.jpg

Pobierz
  • 60
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@hejk4 kiedyś opiekowałam się pisklakami kurek i nauczyłam je chodzić gęsiego za mną albo jak im było zimno chowały się w moich włosach jak leżałam na łóżku
  • Odpowiedz
@andrzejek1989: One po wyjściu z gniazda, zanim nauczą się latać, tak się rozpraszają po okolicy. Robią to dlatego, że jak jakiś drapieżnik najdzie takiego malucha, nie zje całej rodziny tylko tego jednego nieszczęśnika, ale rodzice i tak doskonale wiedzą gdzie są ich maluchy.
  • Odpowiedz