A teraz wyobraźmy sobie, że nigdy nie wprowadzono systemu rekompensat za wiatr. Prawdopodobnie po identycznych skokach mówilibyśmy o kolejnej zmarnowanej szansie, braku medalu, słabym skoku Stocha i geniuszu Wellingera, który zmiótł konkurencję.

W takiej sytuacji powstaje filozoficzne pytanie, na ile konkursy wyłaniające mistrzów w sezonach przed matematyczną rewolucją były prawdziwe i jak wiele razy winą takiego czy innego zawodnika było tylko to, że wyciągnął mniej szczęśliwy los na wietrznej loterii.

Aż szkoda,
unknowncaller - A teraz wyobraźmy sobie, że nigdy nie wprowadzono systemu rekompensat...
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@unknown_caller: Pamiętam, że przed zmianami, wiatr praktycznie zawsze miał znaczenie. W kontekście zwycięstw, zawsze mówiło się o odrobinie szczęścia przy warunkach. Dziś tego nikt nie przeliczy, ale to oczywiste, że byłyby to często zupełnie inne wyniki na podium. Warto jednak wspomnieć, że A. Małysz niesamowicie skakał w trudnych warunkach. Wygrywał często pomimo znacznie gorszego wiatru np. w plecy. Więc akurat Małysz mógłby jeszcze zyskać w swojej epoce, gdyby był taki
  • Odpowiedz
No w końcu w klasyfikacji medalowej udało nam się wyprzedzić Liechtenstein i Kazachstan. Niestety małe szanse na to by dogonić takie potęgi jak Białoruś, Słowacja i Czechy. Nawet ojciec naszych wszystkich sukcesów, wąsaty Salomon z Goleniowa, pan Tajner nie wyczaruje nam kolejnego złota. ( ͡° ʖ̯ ͡°) #skoki #pjongczang2018 #o----------------l
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach