Wczoraj kebsy zamówilem , nie dojechały , dziś #!$%@? dzwonię (bo zamówienie zaakceptowali) i ... odbiera obcokrajowiec co po Polsku bardzo słabo gadał, po 10 minutach zrozumiałem że prawdopodobnie coś z samochodem im się stało (to po co przyjmowali zamówienie ? a jak w trakcie drogi do mnie rozwalił się to mogli chociaż zadzwonić) i chyba mają dowieźć to ale nie jestem pewny bo gadał na tej zasadzie jak w skeczu Ani