@Papilon: On An Island jest cudowne, jedna z najlepszych płyt jaką w życiu słyszałem - jest bardzo spójna. Poprzednie płyty Gilmoura też są dobre, ale bardziej surowe (z paroma wyjątkami np. Cruise, czy Murder na About Face). Od Watersa natomiast niezły jest Amused To Death. Poza tym, polecam Broken China od Wrighta - niektórzy twierdzą, że tam dopiero pokazał swoje kompozytorskie możliwości, chociażby dla samego Breakthrough warto jej posłuchać, gdzie
  • Odpowiedz
@Papilon: W ogóle, to przyszły rok może być całkiem niezły jeśli chodzi o solowe dokonania panów. Gilmour podobno już w tym roku miał wydać płytę, ale 'przełożył' ją na przyszły rok, a Waters od paru lat zbiera się do jej stworzenia i co raz więcej przebąkuje się na jej temat.

Jeśli mogę Ci jeszcze coś polecić, to śmiało przesłuchaj koncertów np. David Gilmour in Concert Meltdown Festival z 2002 roku,
michael_ - @Papilon: W ogóle, to przyszły rok może być całkiem niezły jeśli chodzi o ...
  • Odpowiedz
Pink Floyd - Lost for words

Utwór z ostatniej płyty Floydów (nie licząc tej, co na dniach wyjdzie). Co prawda bez Watersa, ale mimo wszystko płyta ma w sobie sporo mocy. Piosenka zawiera podteksty do konfliktu Waters - Gilmour i do prób tego drugiego dążących do załagodzenia. Utwór sam w sobie jest świetny, łatwo wpada w ucho, a solówka gitarowa od 4:00 to po prostu mistrzostwo świata i ogromny pokaz (nota bene
Wozyack - Pink Floyd - Lost for words

Utwór z ostatniej płyty Floydów (nie licząc te...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@polecam_poczytac_ciorana: To chyba bardziej twórczość Gilmoura. Cała jego płyta "On An Island" to jeden wielki usypiacz. Podobnie jak niektóre kawałki z "The Division Bell".

Coś czuję, że na "The Endless River" będzie baaardzo podobnie, w końcu to odrzuty z TDB.
  • Odpowiedz