Obejrzałem pierwszy sezon #mrrobot i jakoś mega mnie nie porwał. Był ok, ale tylko ok. Najfajniejszy wątek Eliotta i jego schiz, ale pozostałe wątki to juz trochę meh.... Opłaca się brnąć w następne sezony?
#seriale
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@saif3r: trochę niestety, ale trochę stety bo jakby ciągnęli na siłę to mogliby w końcu z-----c cały serial, tak jest zamknięta w pełni historia od A do Z bez zbędnego przeciągania i git
  • Odpowiedz
Bohemian Rhapsody (2018)

Fabuła:
Porywająca opowieść o zespole #queen, jego muzyce i niezwykłym wokaliście Freddie’em Mercurym (Rami Malek – serial TV ”Mr. Robot”), który przełamując stereotypy i konwencje, zdobył uwielbienie niezliczonych fanów. Film ukazuje błyskotliwą karierę zespołu, który dzięki ikonicznym utworom i rewolucyjnemu brzmieniu wspiął się na szczyty sławy, dopóki skandalizujący styl życia Mercury’ego nie postawił wszystkiego pod znakiem zapytania. Triumfalny powrót zespołu podczas koncertu na rzecz Live Aid z udziałem cierpiącego na śmiertelną chorobę Mercury’ego wszedł na trwałe do historii muzyki rockowej i po dziś dzień stanowi źródło inspiracji dla wszystkich tych, którzy czują się inni, niepoprawnych marzycieli i wielbicieli muzyki na całym świecie
ElCidX - Bohemian Rhapsody (2018)

Fabuła:
Porywająca opowieść o zespole #Queen, j...

źródło: comment_Ti5qMQu9zwmrJVBj1J0NFDwlHSQ5oIuz.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ElCidX: Queen rzeczywiście było zespołem, który przełamywał stereotypy i konwencje. Dlatego tym większa szkoda, że ten film jest tak do bólu schematyczny. Już nawet pomijając rażące błędy w chronologii, ten film ma całą masę wad. Członkowie zespołu są pokazani bardzo jednowymiarowo, są to płaskie i słabo zagranie postacie. Wyjątkiem jest Freddie - tutaj gra Maleka ratuje ten film. Widać też bardzo stereotypowe pokazanie pewnych grup społecznych.
Błędem była już sama
  • Odpowiedz
@ElCidX: Jakbym chciał sobie pooglądać koncert Live Aid, czy posłuchać muzyki Queen, to bym sobie odpalił YouTube. Od filmów biograficznych oczekuję czegoś więcej, a nie miałkiej biografii, która na dodatek jest ugrzeczniona do bólu, bo żyjący członkowie grupy panicznie się bali prawdziwego obrazu: s-x, drugs and rock'n'roll. I tak zamiast rockowego koncertu, dostaliśmy taki niedzielny chórek. Bleh.
  • Odpowiedz