Pamiętam jak miałem z 7 lat i wraz z 2 kolegami znaleźliśmy kask (prawdziwy biały orzeszek) u jednego z nich w garażu.
-Mówię wam mój ojciec go zakłada ja wsiada na Rometa. I mówił że to jest takie zabezpieczenie głowy że jak się przewrócisz i uderzysz w głowę to nic Ci się nie stanie. Opowiadał.
Eeee kłamiesz powiedziałem jak się uderzysz w głowę nawet w CZAPCE to boli a co dopiero w czymś takim.
-To







Pamiętam jak kilka lat temu zatrzymaliśmy się na wieczorne zakupy kolcyjno-śniadaniowe gdzieś w Kazachstanie niedaleko granicy z Chinami.
To była całkiem ładna wioska bo miała takie nie duże drzewa o co w tym kraju jest trudno.
Wchodzimy do jednego sklepu a tam za wiele produktów nie ma, a więc jedziemy do kolejnego.
Kolejny okazał być się dobrze wyposażony w dodatku miał miłą obsługę w postaci kobiety z chustą na głowie.