via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
Skąd w #morrowind brać strzały do łuku? Mam wymaksowane łucznictwo, ale permanentnie cierpię na brak strzał. U większości NPCów wykupiłem wszystkie i dostaję oklep w jaskiniach Inumbri
Jest w Morrowindzie taki quest "Koszula z jego grzbietu" - trzeba zanieść ładunek pięciu pięknych koszul do Ald'Ruhn. Niestety zapomniałem o tym queście i koszule sprzedałem nie pamiętam gdzie.

Czy jeśli zdobędę pięć pięknych koszul gdzie indziej i zaniosę je do NPC, to quest zostanie zaliczony? #morrowind
@DerMirker: Kiedy pierwszy raz grałem w morrowinda xx lat temu to zgubiłem paczuszkę dla Caiusa Cosadesa, po iluś tam godzinach rozwoju postaci nie mogłem wykonać pierwszego questa w wątku głównym. Dzisiejsze gry już tak nie uczą czym są konsekwencje własnych niedopatrzeń XD
  • Odpowiedz
#gry #morrowind #oswiadczenizdupy

Żona pojechała ze starszym synem na tydzień do teściowej. Zostałem w domu z siedmiomiesięcznym bąbelkiem który jest prosty w obsłudze jak budowa cepa.

Będę grał w grę.

Kocham życie. Pozdrawiam wszystkich, miłego dnia.
@Moroder: wiele rzeczy. Po pierwsze świat - osobiście zakochałem się w Vvardenfell. To była pierwsza tak rozbudowana gra, z własnym lore, z własną historią i mitologią, fantastycznymi postaciami i problemami. Po drugie mechanika - czytaj rozwijasz skille, których używasz, co było na swój sposób nowatorskie w tamtym czasie, bo rozwijałeś swoją postać pod swój indywidualny styl. Po trzecie sandbox - nikt gracza nie prowadzi za rączkę, możesz robić co chcesz,
  • Odpowiedz
@DerMirker: Nie słuchaj nikogo wyżej. Ani mnie. Pieprzyć mody. OpenMW fajne ale nie skupiaj się na tym za bardzo - to nie o to chodzi w Morrowindzie. Pieprzyć też buildy. To nie o to chodzi w Morrowindzie. Jak masz trzycyfrowe IQ to nie zajmie Ci dużo, żeby w kilkadziesiąt godzin zostać półbogiem. Ale to nie o to chodzi w Morrowindzie.
To unikatowy świat, unikatowa opowieść, unikatowa swoboda. Na tym się
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 4
@DerMirker: jak pierwszy raz grałem w Morrowind będąc dzieciakiem, to się od niego odbiłem. Drugie podejście było po kilku latach i o panie, jakie to jest dobre. Przyznam się, że niegdy nie ukończyłem wątku fabularnego, sama eksploracja świata była taka satysfakcjonująca, że odkrywanie coraz to nowych lokacji i poznawanie świat zupełnie mi wystarczyło. Jaskinie na bagnach, Dwemerowe ruiny, potężne budowle nekromantow/wampirów na popielnych pustkowiach... A to dopiero początek, mega klimatyczny
  • Odpowiedz
Drugi raz podchodzę do Bloodmoona i chyba znowu oleje tą kupę bug’ów.
Nie dam rady przebrnąć prze quest w którym trzeba ubić spriggany. Biegam dookoła Kruczej Skaly i wybijam wszystko co się rusza, tych spriggan to z 15szt utluklem, a „wielkie panisko” Unel Lloran nadal nie chce gadać.
#morrowind