Po obejrzeniu wysrywa można wyciągnąć wnioski i zobaczyć jak bardzo zapracowany jest nasz Gubernator skoro potrafi jechać z Kielc do Krakowa tylko po to aby coś zjeść. Tak jakby w Kielcach nic nie było albo wszędzie już był.

Tak myślę, że teraz jeśli ktoś z Kielc lub okolic będzie miał duże ułatwienie aby przekazać coś Marcinkowi. Wystarczy namierzyć jego furę i np podejść do niej z informacją napisaną na kartce hahah Wartownik