@seeksoul: Mimo wszystko trochę inna sytuacja, bo Chelsea od wyniku 1:3 nie miała już szans na awans, a Liverpool stracił bramkę na 0:2 w ostatniej minucie meczu. Wszyscy byli jeszcze na stadionie, bo jeden gol zmieniał tam wszystko, więc jako, że byli, to nie dziwię się, że śpiewali.
  • Odpowiedz
  • 1
@seeksoul: kolejna sprawa, że mecz był późnym wieczorem w środku tygodnia, ludzie mają na rano wcześnie do pracy. Mecz z LFC był w weekend po południu więc tego problemu nie było. To są właśnie te szczegóły.
  • Odpowiedz
Serio Chelsea ma chyba najgorszych kibiców z tych topowych drużyn. Z LFC w niedziele po golu Williana od razu kibice LFC śpiewali You will never walk alone, a dziś od 1 gola dla Atletico, piłkarze z Madrytu grali u siebie.

#bekazchelsea #lfc
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Pustulka: miedzy klubami z liverpoolu jest specyficzna relacja.

Nie sa zajadlymi rywalami i raczej respektuja siebie nawzajem. Ostra rywalizacja jest przed i w trakcie derbow, po nich sytuacja sie lagodzi i wspolnie obchodzimy, np. obchody katastrofy z Hillsborough. Poza tym Rodgers i Martinez, to ponoc kumple. Generalnie, uwazam, ze o wyniku zadecyduje klasa obu zespolow i wartosci czysto pilkarskie
  • Odpowiedz