Powiedzcie mi jak to jest. Gram sobie w literaki. Mam tam swój ranking zielony i nie jestem pewien czy dane słowo jest dostępne to sobie sprawdzam w sjp (bo naprawdę nieraz podstawowe wyrazy są niedopuszczalne). Wtedy dostaję zjeby, że gram ze słownikiem. Postanowiłem więc grać bez pomocy sjp. Ułożyłem piękną 7-literówkę "hejtera" myśląc, że jest poprawnie. Okazało się, że nie było i dostałem zjeby, że oszukuję i jestem oszustem. Tak źle i
@toporek1234: Każdy ma prawo sprawdzić przeciwnika, więc to ryzyk fizyk gracza. Jeśli Cię sprawdzam, no to okej, jeśli nie, a potem mam pretensje to bez sensu. Nie spotkałam się jeszcze z czymś takim swoją drogą, musisz trafiać na frustratów.

Natomiast gra ze słownikiem jest dla mnie niedopuszczalna, traci się cały sens zabawy. Czasem o to ryzyko chodzi, czy dane słowo jest, czy go nie ma. :)
Pozdrowienia od żółtej w rankingu.
  • Odpowiedz
  • 0
@toporek1234: Ja tylko ze znajomymi w to gram więc nie wiem jakoe są realia, ale jak układasz słowo to masz opcję ok i sprawdzam. Więc nie rozumiem o co chodzi z tym oszukiwaniem. Na jakichś upośledzonych ludzi chyba trafiasz.
  • Odpowiedz
Grywam sobie w literaki na dość wysokim rankingu (ok. 2400). Jak pewnie niektórzy wiedzą, po każdym ułożeniu słowa, przeciwnik decyduje, czy akceptuje dane słowo, czy sprawdza jego istnienie w słowniku. Jeśli dane słowo jest, rywal traci turę, w przeciwnym razie wykładający dostaje 0 punktów i traci turę. Jest to zatem istotna część gry. Ale oczywiście są ludzie, którzy tego nie rozumieją i traktują to jako oszustwo. Sam czasami ułożę słowo, którego nie