Mirki, Mirabelki - grał ktoś kiedyś "koncert" na sali gimnastycznej? Pomieszczenie jest jak się domyślacie puste, jakieś 200 - 300 osób na widowni, wymiary jak standardowe boisko do piłki ręcznej, do tego drugie tyle trybun, podłoga z paneli, duże szyby, dach metalowy (stożkowy, od środka). Na ścianach jakieś drabinki. Scena ustawiona będzie albo przodem do trybun (są jakieś 2,5m nad boiskiem) albo "na" jednej z bramek. Jak tam z akustyką? Zestaw 2
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@NeXIcE: perkusje tylko stopę i jak starcza mikrofonów to talerze na kolumny, a basista ma piec 250W i nigdy nie było potrzeby dodatkowego nagłośnienia, my mamy piece 50W lampa, to mikrofony dostawiamy z przodu i idzie na główne kolumny.
  • Odpowiedz
James Hetfield


Zespół Guns N' Roses zawsze lubił wzbogacać swe występy o efekty pirotechniczne. W 1992 roku, w ramach trasy koncertowej u boku Metalliki, zespół zagrał w Montrealu. Metallikowa ekipa stanęła na głowie, aby eksplozje i ogień były znacznie efektowniejsze od tego, co oferowali Gunsi.


Wyszło lepiej, niż wszyscy się spodziewali – nie tylko scena rozbłysła efektownymi wybuchami, ale także i w płomieniach stanął i sam wokalista zespołu, który pechowo wlazł
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach