Na początku #rozdajo z pośród osób, które zaplusują ten wpis zostanie wylosowana pocztówka z Brazylii. Losowanie w czwartek o 15.
Są takie wyprawy na świecie, gdzie sama podróż jest ważniejsza niż cel. W Rosji jest to podróż koleją transsyberyjską, a w Amazonii? Wyprawa łodzią po Amazonce.
Tam






















Ja to tylko tutaj zostawię:
Jestem w Medellin od paru dni. Jak to wygląda z perspektywy Gringo? P--------e. Nie mówią po angielsku, nic. Bez dobrego hiszpańskiego jesteście w dupie tak jak ja. Ew. lepiej wynajmijcie przewodnika, bo może się skończyć różnie.
Jestem tu od tygodnia. Mieszkam w Centro w hotelu. Jest to jedna z niebezpieczniejszych dzielnic po zmroku. Przekonałem się o tym gdy mnie obrabowano i skopano po ryju. Nawet nie płakałem. Ukradli mi Iphona 8 (którego de facto ukradłem holendrom nie spłacając abonamentu) i trochę pesos (dowód mi zwrócono, a paszportu miałem tam tylko kopię). Pysk trochę bolał, ale uśmierzyłem ból koką. (To tańsze tutaj od apapu).
Dostałem swoją drogą w------l całkowicie zasłużony, więc nie będę się na ten temat głęboko rozpisywał. W każdym razie mam u nich pewien szacun, że nie poszedłem na policję (pewien amigo, który częstował mnie koksem mi to odradził, bo może się wtedy skończyć jeszcze gorzej).
Co natomiast uwielbiam, to ich śniadania i kobiety. Obie rzeczy są wyśmienite. Za 10 mil pesos, można się najeść do syta. A jakie są Kolumbijki? Gorące jak i pogoda, która tam jest. Pewna nie chciała ode mnie numeru, ale wiem, że kiedyś gdzieś będzie chodził z nią za rękę mój potomek (powiedziała, że będzie bonita hija).
źródło: comment_2QtknY9RKsuoxnQasgtEwTnnbx6OuZmZ.jpg
Pobierz