153 216,29 - 4,62 - 5,00 = 153 206,67

Ostatnie dni były leniwe. Biegałam w czwartek i dopiero dzisiaj. Ale bywa i tak.

Za to dzisiaj mimo że bardzo mi się nie chciało, to biegło się naprawdę całkiem fajnie. (ʘ
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

152 889,27 - 5,52 = 152 883,75

Kto jest dzbanem i w sobotę leżał na plaży cały czas na brzuszku bez posmarowanych nóg (częściowo bo chłop stwierdził ze nogi się przecież tak nie opalają, a ja głupio stwierdziłam, że to w sumie prawda)?


Kto przez to nie mógł normalnie chodzić do wczoraj (i dzisiaj dalej ma problemy na schodach)?
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

153 703,46 - 5,27 = 153 698,19

Nie ma to jak w domu. Nigdzie nie biega mi się tak dobrze jak tutaj. I widać to po dzisiejszym biegu, bo przebiegłam (zero marszu!) 5.27km w tempie 7:58min/km, co oczywiście jest mega wolno, ale na moje obecne możliwości to jest mały sukces. Jestem z siebie bardzo zadowolona. ()

Mogę z
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 5
@randall No właśnie nie planowałam biegać, bo to tylko długi weekend do poniedziałku, ale może się właśnie w poniedziałek skusze. Głupio tak nie wyjść biegać w urodziny. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
154 853,32 - 3,64 - 6,63 = 154 843,05

Czwartek i dzisiaj.

No rano mój organizm ma większe problemy, zdecydowanie. Ale nic, trzeba go ćwiczyć. (
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

155 213,71 - 3,53 - 3,55 = 155 206,63

Wczoraj i dzisiaj.

Póki co biegam ile garmin mówi że mam biegać i nawet to wychodzi. (
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Póki co biegam ile garmin mówi że mam biegać


@Kinja: tak pamiętam, jak dawno temu garmin mi pisał po biegu że potrzebne 40h regeneracji. Uparcie to olewałem i sobie biegałem codziennie. Teraz nawet jak sobie przebiegnę połówkę, to Garmin swój chłop i pisze "luz ziom, ale zaczekaj chociaż parę godzin do następnego biegu" xD
  • Odpowiedz
  • 3
@enron No mi na początku kazał odpoczywać po 60h, a teraz już to nie przekracza nigdy 24h, wiec tez już się uczy. :D
  • Odpowiedz
155 882,28 - 3,01 - 6,31 = 155 872,96

Czwartek i dzisiaj.

Po tych deszczach to już jest nie tylko gorąco, ale wilgotno i duszno. ( ͡° ʖ̯
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

156 424,97 - 5,00 = 156 419,97

Dzisiaj średnie tętno 147 i ciutkę szybciej niż wczoraj (wciąż turbo wolno xD) . No było ciężej, ale wciąż jestem zadowolona.

#sztafeta #kinjabiega

Skrypt | Statystyki
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

156 649,84 - 4,68 = 156 645,16

Tempo? Lepiej nie mówić. Ale średnie tętno wyszło mi ładnie 142 i dzisiaj to był wyznacznik mojego biegania i jestem bardzo zadowolona, szczególnie że przez moje kiepskie samopoczucie dzisiaj rozważałam odpuszczenie.

Miłej reszty niedzieli!

#
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

157 210,26 - 3,18 - 3,44 = 157 203,64

Poniedziałek i dzisiaj. Za gorąco. Trzeba w końcu się przestawić na bieganie rano, tylko brak mi motywacji, skoro zaczynam pracę o 6:45. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Nawet jeśli to zdalnie.

Jak
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

157 887,18 - 3,17 - 3,85 - 3,19 - 3,34 - 6,38 = 157 867,25

Ostatnie dwa tygodnie.

Cóż, w Grecji nie pobiegałam, bo najpierw mi się nie chciało, a później mi coś strzeliło w plecach i choć chciałam, to nie mogłam. Praca siedząca zaczyna mi wychodzić bokiem, więc do tego mojego biegania planuję dorzucić basen. (ʘʘ) I
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

163 215,59 - 3,13 = 163 212,46

Ale mnie deszcz złapał! I do tego GPS trochę nie ogarnął. Dzisiaj tez nie za długo, bo dużo planów, a jeszcze trzeba się spakować na wyjazd. Miłego weekendu Mirki!

#sztafeta #kinjabiega

Skrypt | Statystyki
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

163 525,55 - 5,55 = 163 520,00

Dzisiaj trochę marszobiegania, bo próbowałam nową trasę, na której były między innymi schody i niestety jak dla mnie za dużo przejść dla pieszych ze światłami. I od połowy wiatr prosto w ryj. ( ͡ ͜ʖ ͡)

I w ogóle to w przyszłym tygodniu planuje biegać w Grecji, bo urlop nie może polegać tylko na siedzeniu nad basenem i jedzeniem tzatzików cały
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

163 738,21 - 3,00 - 3,33 - 4,13 - 3,15 - 3,50 = 163 721,10

Halo halo, nie przestałam biegać.

Do Świąt było elegancko, a później miałam w domu covida. Ja niby nie miałam, ale nie czułam się w 100% dobrze, więc odpuściłam na jakiś czas. I dobrze, bo dzisiaj aż miło było wyjść na deszcz potruchtać.

Miłego
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

167 593,65 - 1,91 - 3,43 - 3,33 - 2,40 = 167 582,58

Jak widać biegam bardzo, bardzo skromnie. Biegam to chyba też mocne słowo, ja praktykuje (jak to mój Tata mówi) świński trucht. XD Ale to trzeba na spokojnie, ja wiem co robię. ( ͡ ͜ʖ ͡)

Chociaż przyznam, że rzucenie palenia bardzo pomaga. Tak, niestety w przerwie pomiędzy poprzednim bieganiem a bieganiem teraz wpadłam w podły nałóg, ale odkąd
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chociaż przyznam, że rzucenie palenia bardzo pomaga


@Kinja: Łomatulu! Nie wyobrażam sobie Ciebie palącej! No ale dobrze że już z tym skończyłaś, trzymam kciuki żebyś wytrzymała ()
  • Odpowiedz
168 414,66 - 9,50 = 168 405,16

Ok, dopiero zauważyłam, że apka znowu działa. To mogę znowu wrzucać wpisy.

Tutaj zbiorczo ten tydzień. Mało, owszem, ale raz ze wracam do życia po chorobie (a kaszle dalej, już drugi tydzień), a dwa że obieram nową biegową taktykę i zobaczymy, czy się sprawdzi.

#
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Rowerowy Równik Skrypt
  • 25
176 481,01 - 5,02 = 176 475,99

Pierwsze bieganie na dworze. Bardziej „bieganie” w sumie. Odczekałam za mało przed wyjściem i moja astma wysiłkowa dała o sobie znać, dopiero przed 4km poczułam, że mi się płuca i oskrzela… rozszerzają to chyba dobre słowo na to, jak to odczuwam. Anyway, chociaż było słabo, zawsze mogłam w ogóle nie wyjść, co by było dużo gorsze. No i jednak endorfiny weszły i już nie mogę
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach