@Adam787: myślę, że w tym przypadku najpierw była miłość wirtualna, do klubu którego wybrano sobie w dzieciństwie;-) Później lokalny stadion, podobni ludzie na trybunach (każdy w innej koszulce, ale w końcu sami swoi;-) No i tak się klimat pewnie rozkręcał gdzieniegdzie;-)
Ekipa węgierskiego Zalaegerszeg w sezonie 1993/1994
Swoją drogą i u nas w Polsce przez moment zaczynała istnieć taka moda ale szybko zareagowano na szczęście. Wyobrażacie sobie gdyby takie coś się jednak przyjęło? Wszyscy są skupieni wokół swojego lokalnego klubu ale na mecze i wyjazdy jeżdżą w szalach ekip zagranicznych?;-)))
@gresiu12: no kiedyś nie kłócono się w internetach czy "Messi to krul a Krystiano pedryl", tylko każdy przychodził w swoim szalu i jak coś komuś się nie podobało to walili się po ryjach;-)))