A wy co, Mircy, pewnie znowu cały dzień przed kompem? Ruszylibyście trochę dupska do lasu na grzyby, albo pojechali nad jezioro. Godzinkę temu wróciliśmy ze szwagrem z grzybobrania, wyprawa była udana, dorwaliśmy w sumie 7 dorodnych kani i wiaderko innych grzybów, głównie borowików. Mniam, kanie pyszne, chciałem smażyć od razu na oleju, ale szwagier powiedział, że w panierce lepiej smakują, i miał cholerną rację, jak schabowy. W sobotę znów jedziemy do lasu.