Tak sobie myśle, że zakończeniem w nowym bondzie musiało być takie jakie było. ! Ukryty tekst... W spectre wszystko skończyło się Happy Endem i ten Bond został odebrany średnio. Uśmiercając JB w ostatniej scenie wywołali u wszystkich emocje. Dla jednych w tym mnie było to strasznie smutne i pewnie niektórzy dalej to przezywają, drudzy się oburzyli. Fakt jest taki, że obie grupy po filmie dyskutują o nim na wykopie, a gdyby skończył
Czy tylko mi scena ucieczki w Norweskim lesie (która była jedną z lepszych scen) skojarzyła się z Jurrasic Park?:D i te dźwięki motocykli w tle, które brzmiały złowieszco.
@PanieBoczek: Quantum najsłabszy, ale jednak to kontynuacja bezpośrednia Casino. Ogólnie pentalogia z Craigiem fabularnie się łączy, więc warto obejrzeć całość.
Zawsze musze mieć takiego pecha, że w kinie siedzi ktoś za mną, kto głośno w-------a czipsy albo gada ze swoim partnerem. To samo przy Bondzie teraz, a jak zwróciłem uwagę to miny naburmuszone i zdziwienie, że komuś może to przeszkadzać jak p------i głośno kocopoły nawet niezwiązane z filmem xD
@Heady1991: nie no, dla mnie piracenie już odeszło do lamusa xD Tym bardziej, że lubię iść do kina jako oderwanie od codzienności i lepiej mi się ogląda wtedy film, bo nie rozprasza mnie telefon, komp itd. xD
Ciekawe jakby to wyszło gdyby to postać Lyutsifera Safina, czyli głównego wroga najnowszego Bonda zagrał nie Rami Malik, a Tomasz Kot - ponoć najmocniejsza kandydatura na liście twórców. Ktoś też próbował sobie to podczas seansu jakoś wizualizować chociaż przez chwile? I ciekawe na ile plotki o tym, że Daniel Craig zablokował polaka przez jego wysoki wzrost (niemal dwa metry) bo uważał, że z swoimi 178 centymetrami będzie wyglądał źle przy nim są
+ świetne zamknięcie serii, bardzo dobre zamknięcie akcji + najlepsze otwarcie w filmach z Craigem, a te zawsze były dobre + film nie jest tak przekombinowany jak Skyfall czy Spectre, villain choć tajemniczy to jednak konkretny, wiemy jakie są jego cele, jaka jest stawka, co musi zrobić Bond żeby go powstrzymać - dla mnie dużym minusem jest fakt, że połowa jeśli nie więcej fabuły filmu opiera się na tym, że jedna osoba nie powiedziała Bondowi
@marcelus: Ja w postaci nowej 007 i jej rywalizacji z Bondem, doszukiwałbym się odzwierciedlenia ruchu społecznego (obejmującego feministki, lgbt, BLM, [xyz],...) walczącego z uprzywilejowaną (w ich mniemaniu kastą), której uosobieniem w filmie jest biały heteroseksualny mężczyzna zaliczający niemal każdą napotkaną kobietę. Ostatecznie jednak kończy się jak zawsze i to Bond, a nie nowa, czarnoskóra 007 ratuje świat. ( ͡°͜ʖ͡°)