Mirki jeśli nie szkoda Wam bezcennych darmowych lajków to gorąca prośba, lajkujcie tego posta

W skrócie: możliwy reunion legendy polskiej sceny indie rocka, The Car Is On Fire, zespołu który nie zyskał należytej sławy na polskich listach przebojów (w dużej mierze przez restrykcje dotyczące muzyki niepolskojęzycznej), za to był ikoną alternatywy pierwszej dekady wieku.

Wiem, że ten post to może być najprostszy w świecie bait, ale wolę zaryzykować i dać tego "pozytywnego
Enmebaragesi - Mirki jeśli nie szkoda Wam bezcennych darmowych lajków to gorąca prośb...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@first: ojj, nie zgodzę się XD sam proces powstawania płyty ciekawy bardzo (polecam obejrzeć The Reflektor Tapes, spoko sprawa!), współpraca z Jamesem Murphym i w ogóleeee, tylko kurczę no brakowało mi takich klimatów jak na Funeral. Na Reflektor poszli w totalnie inną stronę więc jestem tym bardziej ciekawa nowej plyty, bo podobno ma być właśnie bardzo różnorodna i pełna dziwnych instrumentów xdd
  • Odpowiedz
@Niljang: to bylo w gimbazie, stwierdzilam, ze kariery i tak nie zrobie, bo za stara jestem na nauke... teraz moze bym miala zespol, jakichs meskich groupies i nie siedzialabym o 1 w nocy na wykopie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
@Apollo_Vermouth: bo to jest ta sama szkola indie rocka, tego prawdziwego, najntisowego, garażowego i jankeskiego. Chociaż BtS potem mierzyli wyżej i weszli do studia zeby nagrac Perfect From Now On, tak samo jak Modest Mouse z The Moon & Antarctica GBV zostali na zawsze, na swoim przedmieściu i nie chciało im się wylatywać w kosmos x)
  • Odpowiedz